20 lip 2016

(Spóźniony) haul wakacyjny.

Jesteście tu jeszcze? Witam Was po długiej, bo blisko miesięcznej przerwie! Szalenie ciężko mi uwierzyć, że nie było mnie tu aż tyle czasu, ostatnie cztery tygodnie minęły mi dosłownie z prędkością światła... tyle się działo! Końcówka czerwca, któremu już dawno przykleiłam etykietę najpiękniejszego miesiąca w całym roku, nie była dla mnie najłatwiejszym okresem w życiu. Musiałam przepłakać swoje i wylądować kilka razy twarzą w bezradności, ale jak to mówią- zdarza się najlepszym. Lekarstwem na całe zło okazał się być słoneczny lipiec, który zadomowił się nie wiadomo kiedy, i nasze długo wyczekiwane, kolejne już, greckie wakacje. Dokładnie dwa tygodnie temu byliśmy jedenaście kilometrów nad ziemią, by po godzinie dziewiętnastej wylądować na Krecie- królowej greckich wysp. O naszym wyjeździe, podobnie jak rok temu, obiecałam opowiedzieć Wam w oddzielnym poście, który pojawi się prawdopodobnie w następnej kolejności. Cały czas przeżywam jeszcze bolesny powrót do codzienności, a rozczarowania, których nie szczędzi mi ostatnio życie sprawiają, że tak bardzo jak chyba nigdy wcześniej mam ochotę cofnąć się wstecz, wrócić nad piękne morze Libijskie i choć na parę dni zatrzymać czas... To niemożliwe, więc znieczulam się wspomnieniami i gonię kolejne marzenia... bo przecież wszystkie się kiedyś spełnią! :)

A propos spełnienia- udało mi się zrealizować całą listę życzeń, którą stworzyłam z myślą o tegorocznych wakacjach. Nie pytajcie jak długo na to oszczędzałam! Część zakupów zrobiłam już w... marcu! Nie wszystko poleciało jednak ze mną na Kretę i choć więcej wyjazdów nie ma już w tym roku w planach, wierzę że moje wyprzedażowe łupy przydadzą się Wam, może Was zainspirują i uda Wam się znaleźć w tym poście coś dla siebie. Na to liczę i nie przedłużając, zapraszam już do oglądania! 


Na początek stroje kąpielowe, które zakupiłam w ilości... trzech, a dodając do tego jeszcze dwa egzemplarze z zeszłego roku, można spokojnie podejrzewać, że coś ze mną nie tak. ;) Na swoje usprawiedliwienie dodam, że kupiłam je wykorzystując wszystkie możliwe rabaty, a całość wyniosła mnie mniej niż 200 zł. ;)

Powyższego stanika niestety Wam nie polecam, zapięcie rozwaliło mi się już po kilku godzinach noszenia, zdecydowanie nie jest wart zakupu. A szkoda, bo wygląda bosko...



Wspominałam już, że będzie dużo bieli, błękitu i falbanek? Wszyscy ci, którzy znają mnie na co dzień, doskonale wiedzą, że mam świra na punkcie kobiecych fasonów i zgodnie twierdzą, że w koronkach się chyba urodziłam. ;) Muszę przyznać, że coś w tym jest! To w 100% mój styl. :)











Miłość do pasków to też w moim przypadku niekończąca się historia!


Z innych rzeczy, upolowałam w końcu wymarzone, idealne ogrodniczki. Jakiś czas temu pytałam Was na instagramie o radę, który model wybrać, zdania były podzielone, a ja sama nie byłam przekonana ani do jednych, ani do drugich. Jak to mówią "gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta" gdyż koniec końców znalazłam zupełnie coś innego w Bershce. :) Mają dokładnie taki kolor, fason i krój o jaki mi chodziło, w dodatku były prawie połowę tańsze. To się chyba nazywa zakup życia. :) Z tego co pamiętam były też dostępne w kolorze jasnego jeansu, więc jeśli lubicie takie klimaty, to koniecznie przyjrzyjcie im się bliżej!


Teraz dla odmiany trochę czerni!
Na długo przed falą wyprzedaży kupiłam też czarny kombinezon w H&M, który chodził za mną od dawien dawna. Trochę żałuję, bo choć wygląda bosko, to zapłaciłam za niego 140 zł, a z tego co mówiła moja siostra, teraz możecie dorwać go za 40zł! Nie kupujcie jednak w ciemno, mierzcie, bo ja mam rozmiar 38, a do przymierzalni wracałam się cztery razy, bo zaczęłam standardowo od 32... :P



Myślę, że posłuży mi na wiele okazji, bo w zestawieniu z fajnymi szpilkami będzie idealnym rozwiązaniem chociażby na większe wyjście, randkę, kolację czy poprawiny.

Dla równowagi, w H&M udało mi się również wyrwać za przysłowiowe grosze cudny wycinany-ażurowy top z falbanką. Widzę go w zestawieniu a asymetryczną, bandażową spódniczką w paski. Mówię Wam, zrobi szał. :)


Prawie zapomniałam o mojej czerwonej maxi dress, którą obok dobrych perfum i ładnej bielizny bez zastanowienia wskazałabym jako odpowiedź na pytanie "co sprawia, że czujesz się jak milion dolarów?" Jest prezentem na Dzień Dziecka od moich rodziców i żałuję tylko, że nieprędko będę miała okazję by ją założyć... Zapomniałam dodać, że kupiona została w New Yorkerze.


Za całe 11 zł kupiłam też nudziakowe japonki, które były jedynymi jakie znalazłam w sieciówce i byłam w stanie zaakceptować (czy tylko mnie nie podobają się żadne klapki?). Te z zeszłego roku były piękne, ale niestety nie przetrwały wakacji... Od dłuższego czasu choruję na melissy, ale nie udało mi się dorwać mojego rozmiaru... Może w przyszłym roku! 


Na koniec dwie małe torebki, które akurat są częścią prezentu od mojej mamy i M.:


Pokażę Wam jeszcze dwie nowości z SheIn(KLIK), które dotarły do mnie dosłownie na chwilę przed naszym wyjazdem. Wybrałam dla siebie czarne koronkowo-bieliźniane spodenki, które wyglądają genialnie, ale w sieciówkach potrafią kosztować kolosalne pieniądze, co jest kompletnie nieadekwatne do ich jakości. Te, które zamówiłam nie różnią się od modeli, które mierzyłam m.in w Mango i Zarze. Dobrze leżą, miałam je na sobie już kilka razy i jestem z nich bardzo zadowolona!
Jeśli natomiast chodzi o białą bluzkę hiszpankę, to niestety dotarła do mnie poplamiona... I po pierwszym praniu plamy do końca nie puściły. :( Szybko pękła w niej też gumka... Jest piękna, ale nie wiem czy do końca mogę ją Wam polecić... W dodatku przeokropnie się gniecie, bo to czysta bawełna.

CZARNE BIELIŹNIANE SPODENKI 
Link do strony



*Właśnie sobie uświadomiłam, że nie pokazałam Wam z bliska tej biało-czarnej bluzki z Zary i moich ulubionych pudrowych szortów (widoczne na kolażu na samym dole), ale będę pamiętać o tym przy kolejnej okazji. ;)

BIAŁA BLUZKA HISZPANKA
Link do strony



*Zamszowe spodenki są z zeszłego roku.


Kończę na dziś i lecę uskuteczniać wieczorne lenistwo, by naładować trochę baterie przed kolejnym dniem praktyk. Oby do weekendu! Ściskam ciepło, dużo uśmiechu dla Was! :)


15 komentarzy:

  1. Ten czarny kombinezon wydaje sie strasznie krotki, cale odkryte nogi, ramiona i do tego dekolt, na poprawiny raczej bym go nie zalozyla... Ani na dzien.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy jest strasznie krótki? Kończy się tam, gdzie większość szortów/sukienek. :)
      Rzecz gustu, na co dzień zdecydowanie dzień nie, ale osobiście nie widzę powodu dla którego nie mogłabym go założyć chociażby na poprawiny. Każdy robi jak uważa, ile ludzi tyle opinii. :)
      Dzięki za komentarz, pozdrawiam!

      Usuń
  2. ogrodniczki urocze, świetny czarny top z falbanką z h&m, pierwszy strój kąpielowy cudny, a na zdjęciu z koronkowymi spodenkami masz zajebiste buty;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koronkowe espadryle z allegro :)
      Dziękuję!

      Usuń
  3. Super ciuszki :) naprawdę wszystko w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogrodniczki i kombinezon są cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sukienka z kołnierzykiem i ta druga z zary są po prostu cudne! chętnie widziałabym je w swojej szafie.

    OdpowiedzUsuń
  6. większość rzeczy w moim guście ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kombinezon z New Yorker.:)
    Muszę go mieć.:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak zwykle jestem zachwycona :D + zazdroszczę Krety :)
    mam małe pytanka:
    -skąd te białe spodenki widoczne na małym zdjęciu w połączeniu z niebieską bluzką? :)
    -jaki masz rozmiar tego dżinsowego kombinezonu? czy większy niż nosisz normalnie? widzę że leży na tobie dosyć luźno, też chciałabym osiągnąć taki efekt. niestety nie ma go już w sklepie w mojej okolicy, rozważam zakup przez internet, ale tam modelki są chude, na oko widzę że mam masywniejsze uda od ciebie i boję się, że dół może być na mnie obcisły, a wtedy wyglądam okropnie...jakoś nigdy nie mogę znaleźć luźniejszych dżinsowych spodenek ;/
    -czy w shein można płacić tylko dolarami? czy oni mogą jakoś przeliczyć sobie złotówki?

    Pozdrawiam, przyszła farmaceutka-maruda z ujotu :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodenki są z New Yorkera i jeszcze je na pewno dostaniesz. :)
      A ogrodniczki mam XS, one są po prostu takie oversize, wiec weź taki rozmiar jaki nosisz standardowo. Powinny być ok!
      Co do SheIn to niestety nie pomogę, bo ja tego nie zamawialam nigdy bezpośrednio przez stronę i nie mam takiego doświadczenia, ale w internecie znajdziesz wiele takich poradników "jak zamawiać z chińskich stronek". Wydaje mi się, że tam się płaci paypalem. :)
      Pozdrawiam również!

      Usuń
  9. Podoba mi się Twój gust! Wszystkie ubrania naprawdę mi się bardzo spodobały.

    OdpowiedzUsuń
  10. Od niedawna śledzę Twój blog i jestem naprawdę pod wrażeniem, tak jak Ty studiuję farmację i byłabym bardzo wdzięczna gdyby pojawił się post dt. tego jak wyglądają studia na 2 i kolejnym roku :) P.S. mam nadzieję, że niedługo pojawi się Twój fanpage na FB ;) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa, dużo się ostatnio w moim życiu działo, dlatego była cisza na blogu, ale powoli wracam, dlatego post na pewno się pojawi, pamiętam o nim. :)
      Co do fanpage to zmieniłam zdanie i na razie nie planuję go zakładać, ale zachęcam do śledzenia mnie na instagramie. :)
      Pozdrawiam!

      Usuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...