27 maj 2012

♥ Pokochałam! ♥

Dzisiaj taki post na szybko- chciałam powiedzieć Wam kilka słów o dwóch produktach, które ostatnimi czasy pokochałam i których używam wręcz nagminnie. Pewnie większości z Was są one już bardzo dobrze znane, ale może znajdzie się wśród moich czytelników ktoś, kto właśnie zastanawia się nad ich zakupem. Już teraz mogę powiedzieć, że warto!

Żel pod prysznic Raspberry&Vanilla Milk Orginal Source

To pierwszy produkt OS na który się skusiłam. I nie żałuję! Zapach, który w przypadku produktów do kąpieli jest dla mnie niezwykle ważny i stanowi właściwie główne kryterium wyboru, powalił mnie na kolana. Blogerki nie kłamały, ten żel naprawdę pachnie jak truskawkowo-śmietankowy Chupa Chups.
Słodki, cukierkowy, a przy tym dość intensywny, dlatego pewnie fankom delikatnych, subtelnych zapachów nie do końca przypadnie do gustu. Jednak wersji zapachowych jest tyle- od świeżej zielonej herbaty z miętą, po połączenie pomarańczy z czekoladą, że każda z Was na pewno znajdzie coś dla siebie.

PLUSY:
- przepiękny, oryginalny, słodki zapach.
- wygodne opakowanie z zamknięciem na dole i dozownikiem, który nie pozwala na wylewanie i marnowanie się produktu.
- żel nie wysusza skóry (ani jej nie nawilża, ale ja tego od niego nie oczkuję, w końcu żel to nie balsam)
- cena- w promocji można go dostać za około 7 zł, cena regularna nie przekracza 10 zł [250ml].
- konsystencja- nie jest ani zbyt gęsty, ani zbyt rzadki.
- wydajność, ja używam go codziennie już prawie trzy tygodnie, a zostało mi jeszcze około 1/3 produktu.
- nietestowany na zwierzętach. 

MINUSY:
- zapach nie utrzymuje się na ciele zbyt długo.
- niezbyt dobrze się pieni. 

Jednak mimo to go uwielbiam i jako miłośniczka słodkich zapachów, na pewno niejednokrotnie jeszcze do niego wrócę, mam też zamiar wypróbować któregoś z jego zapachowych braci.
Żel jako jedna z nagród jest do zgarnięcia w moim urodzinowym rozdaniu- KLIK.

Odżywka wygładzająca z olejkiem z Babassu Isana

Nie jestem w stanie powiedzieć, które to już moje opakowanie, ale myślę, że z czwarte-piąte conajmniej.
Jedna z najlepszych (i najtańszych!) odżywek jakich do tej pory używałam.

 PLUSY:
- wygładza włosy, które po jej użyciu są miękkie, nawilżone i nieobciążone.
- ułatwia rozczesywanie.
- cena- kosztuje zaledwie grosze, za 300ml musimy zapłacić trochę ponad 5 zł, a w promocji jeszcze mniej.
- przyjemny, delikatny zapach.
- łatwo się zmywa.
- brak silikonów i silnych detergentów w składzie (poniżej).

MINUSY:
- opakowanie- mimo że zamknięcie jest na dole, co bardzo lubię, to opakowanie jest dość twarde i po zużyciu większej części produktu, ciężko jest go wydobyć.

Więcej minusów nie zauważyłam. Wczoraj zakupiłam kolejne opakowanie tej odżywki, szczerze ją uwielbiam, świetnie działa na moje włosy i zawsze muszę mieć ją w zapasie. Gorąco polecam wypróbować wszystkim tym, którzy do tej pory jeszcze tego nie zrobili!

Skład
Uff, i to by było chyba na tyle. Post, który z założenia miał być postem na szybko, tradycyjnie już wyszedł dłuższy niż planowałam. No nic, wracam do oglądania Plotkary, a Wam życzę przyjemnie spędzonej, słoneczej niedzieli. Trzymajcie się ciepło! :)

PS. Byłam wczoraj na zakupach (nie tylko kosmetycznych!) i kupiłam parę drobiazgów. Co byście powiedziały na mały haul? 

54 komentarze:

  1. Miałam żele orginal source, ale nie dogadałam się z nimi- żele jak żele. Nic nadzwyczajnego. Do lusha im daleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lusha nie próbowałam, kosmetyki nie na moją kieszeń.

      Usuń
  2. mam mydło w tym warinacie zapachowym, świetnie pachnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żel pachnie obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta odżywka jest świetna :)!

    OdpowiedzUsuń
  5. ja bez tej odżywki już nie wyobrażam sobie pielęgnacji włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zachęciłaś mnie do kupna odżywki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten żel OS ma przepiękny zapach, przypominają mi się takie jogurtowe cukierki :D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. oj muszę kupić tą odżywkę :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj żel to chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. brak silikonów w odżywce? kurna, byłam wczoraj w rossmanie...

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham zapach tego żelu :]

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę wypróbować i żel, i odżywkę

    OdpowiedzUsuń
  13. muszę koniecznie w końcu tą odżywkę wypróbować ! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O! Znowu maseczka Isany, muszę ją w końcu wypróbować. Natomiast żele OS bardzo lubię i długo szukałam tej wersji zapachowej, jednak nigdzie nie mogłam go trafić, więc zadowoliłam się mydłem do rąk. I chyba dobrze zrobiłam, bo myjąc się chyba by mnie trochę mdliło. Żelik ma fajny zapach, ale dawkowany minimalnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. O tak! Haul jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Żele OS pachną cudownie, ale jakościowo szału nie robią. Dla mnie za słabo się pienią.

    OdpowiedzUsuń
  17. Koniecznie muszę nabyć ten żel pod prysznic! Miałam go już w łapie, ale odłożyłam ;)) Tym razem nic mnie nie powstrzyma... Ładny zapach sprzyja zrelaksowaniu się, a czego więcej trzeba po całym dniu pracy? :D Ta Isana to dopiero musi być odkrycie.... Nie próbowałam jeszcze. pozdr

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten żel widziałam już dawnoo temu, ale jakoś mnie nie kusi. Czekam na haul i piękne to ostatnie zdjęcie! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj tak tak, haul! Uwielbiam tę odżywkę;)

    OdpowiedzUsuń
  20. odżywkę na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  21. szkoda, że ten cudny zapach jest taki krótki. :(

    OdpowiedzUsuń
  22. zapach musi być faktycznie nieziemski!

    OdpowiedzUsuń
  23. też mam ten żel jest boski!

    OdpowiedzUsuń
  24. jesli chodzi o haul to jestem na tak.
    isane uzywalam i faktycznie jest dobra, ale OS jeszcze przede mna ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. wręcz kocham tą odżywkę. Żelu nie znam ale jak gdzieś znajde to kupię

    OdpowiedzUsuń
  26. Odżywka jest świetna :)
    Zapraszam do mnie na rozdanie wyjątkowej torby shopper :)

    _
    http://ellysska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja Ciebie też pokochałem, Ciebie nie sposób nie kochać.
    Jesteś i byłaś, będziesz nadal?

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo lubię tą odżywkę do włosów Isana a żel pod prysznic pachnie ślicznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Musze kupic tą odżywke z Isany :)
    Czekam na haul :)

    OdpowiedzUsuń
  30. na pierwszy produkt się skuszę napewno bo same miłe rzeczy o nim słysze:D

    OdpowiedzUsuń
  31. Kiedyś skusiłam się na ten żel w promocji 2 za 1:)Kupiłam truskawkowy i czekoladowy.2 super:)

    OdpowiedzUsuń
  32. a ja z kolei nie trawie zelu OS, jak dla mnie jeden z najgorszych bubli jakie mialam, pomimo ze pachnie bosko!

    OdpowiedzUsuń
  33. no pokazuj :D
    OS sa swietne a zapachy powalaja <3

    OdpowiedzUsuń
  34. original source ma świetne żele, obecnie testuję miętowy ;) ale ten już wygląda przesłodko ;)
    a isana babassu to mój nieodłączny towarzysz przy OMO ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie mam pojęcia, ale mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej :) :*
    A co do Escady - ja się ogólnie nie znam na perfumach. Ostatnio poświęciłam nieco więcej czasu i napastowałam Douglasa i Sephorę i tam wąchałam sporo, żeby się trochę ogarnąć :D Escada była jedną z pierwszych, którą powąchałam. Od razu mi się spodobała, ale nie chciałam brać pierwszej lepszej, więc szukałam dalej przez kolejne 2-3 razy, gdy byłam na zakupach. I niestety nic nie spodobało mi się tak, jak Escada, więc w końcu uległam.. ;) Niestety nie znam ich starych limitowanek, więc niespecjalnie wiem, jakie oni zwykle mają te zapachy :)

    A te zele z Original - miałam na nie ochotę będąc kilka razy w Rossmannie ale w końcu się poddałam i nie kupiłam ;P

    OdpowiedzUsuń
  36. Także uwielbiam płyny Original Source. Cudowna jest też limonka, taka mocno ożeźwiająca - idealna na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Chyba się skuszę na ten żel i odżywkę jak będę w rossmanie :)

    OdpowiedzUsuń
  38. kocham te zele:) najbardziej czekoladowy:)

    zapraszam rowniez do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Żel OS wąchałam w Rossmanie i zgadzam się zapach przecudowny,ale muszę zużyć wszystko co mam, bo za dużo żeli w łazience stoi. Ale myślę,że skuszę się kiedyś na jakiś zapach na pewno.

    A odżywka...tania, dobra, polecasz... kupię przy najbliższej okazji! :)

    OdpowiedzUsuń
  40. O tak TAK, te żele SOURCE to moje ulubione! :))

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja z OS miałam kiedyś miętowy, bardzo fajny, orzeźwiający. Ten malinowy chętnie wypróbuję no i odżywkę Isany również muszę zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Sonnaille poradz mi cos na krostki po depilacji!
    probowalam chyba wszystkich pianek i maszynek i zawsze jest taki sam problem. potem musze czekac az sie zagoją, nie mogę się depilować, bo wszystko sie rozdrapuje i robia sie ranki
    prosze odpisz
    KArola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj przetrzeć wydepilowane miejsce wacikiem nasączonym spirytusem. Chodzi o dezynfekcję. Nie przesadź tylko z jego ilością i nie stosuj go na rany, bo narobisz więcej szkody niż pożytku.
      Słyszałam też, że dobrze jest używać nawilżającego balsamu zamiast pianki.

      Usuń
  43. Oba produkty to mooje faworyty:D A odżywka to co wspaniałego:) Nie mialam nigdy lepszej:)

    pozdrawiam
    B.

    OdpowiedzUsuń
  44. Muszę w końcu kupić tą odżywkę z Isany.

    OdpowiedzUsuń
  45. ale u Ciebie pieknie ;-) taki klimat stworzylas, ah..
    az mi wstyd, ze tak dawno mnie nie bylo..

    dzisiaj szukalam tej odzywki i znalezc nie moglam, agr :P
    nie bylo ..

    OdpowiedzUsuń
  46. Mam tą odżywkę z Isany i używam go do metody OMO ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Muszę kupić tą odżywkę :)

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...