4 lut 2015

Zima w mieście.

Nie raz zdarzało mi się narzekać tutaj na brak czasu i wiecznie za krótką dobę. Przyzwyczaiłam się już do tego, że żyję od weekendu do weekendu, licząc na to, że może w kolejny uda mi się trochę odetchnąć. Nic bardziej mylnego. :P Liczba zaliczeń i materiału do przerobienia z tygodnia na tydzień rośnie odwrotnie proporcjonalnie do czasu jaki pozostał do sesji, w trakcie której wierzcie lub nie, odpoczywam. Czym bowiem są dwa egzaminy rozłożone w dwutygodniowym okresie czasu (a teraz już właściwie jeden, bo z drugiego jakimś cudem udało mi się uzyskać zwolnienie :))) na przeciw niekończącego się maratonu kół i wejściówek?
Tegoroczny styczeń bez zastanowienia określiłabym jako najgorszy miesiąc w całej mojej trzyletniej "farmaceutycznej karierze". Dwadzieścia zaliczeń, odrabianie wtorków i zajęcia od 7 do 18:30, a po powrocie zarwana nocka i nauka na kolejne dwa koła, zdecydowanie dały mi w kość. Jeśli szukacie sposobu na to jak zrzucić kilka kilogramów zagryzając czekoladę żelkami, to zapraszam na farmację!  Zaczynam dostrzegać sens i ziarno prawdy w tym, że mój kierunek to kilka lat wyjęte z życiorysu. ;) Nie żebym narzekała, bo opłaciło się pracować, ale możecie sobie wyobrazić jak wyglądała przez ostatnie tygodnie moja przestrzeń czasu wolnego i jak odbiło się to na moim samopoczuciu.
Stąd moja nieobecność na blogu. Nie obiecuję poprawy, ale możecie mi wierzyć, że robię co mogę, by bywać tutaj jak najczęściej... Nie tylko Wam mnie tutaj brakuje. :)


W ramach małej rekompensaty za ponad dwutygodniową blogową ciszę, zapraszam Was dzisiaj na krótką recenzję styczniowego pudełka ShinyBox, które z racji tego, że zapuściłam korzenie w swoim studenckim mieszkaniu, dotarło do mnie później niż zazwyczaj. Jesteście ciekawe co znalazłam w środku? Zapraszam do czytania!


1) Sylveco - Odbudowujący szampon pszeniczno-owiasny (300 ml/28 zł - produkt pełnowymiarowy)
Szampon Sylveco to jeden z dwóch produktów w pudełku, które najbardziej mnie cieszą. Kończą mi się akurat dwa szampony (Ziaja i Alterra, z którą o dziwo wyjątkowo się polubiłam), dlatego z chęcią wypróbuję coś nowego. Mam tylko nadzieję że pomimo bogatego składu nie obciąży mi włosów i że wraz z jego używaniem nie przyplącze się do mnie żaden łupież. Zobaczymy!

2) Sylveco - Oczyszczający peeling do twarzy (75 ml/20 zł - produkt pełnowymiarowy) 
Jestem wielką fanką ziołowego, enzymatycznego peelingu Organique i myślę, że ciężko będzie go pobić, ale ten jest przeszło cztery razy tańszy, a skład ma naprawdę całkiem niezły. ;) To moje pierwsze spotkanie z korundem, jestem strasznie ciekawa jak się u mnie sprawdzi. Sama pewnie nie zdecydowałabym się na jego zakup, jakoś cały czas nie po drodze mi z kosmetykami Sylveco, dlatego bardzo się cieszę, że znalazły się w styczniowym pudełku.

3) Beautyface - Intelligent Skin Therapy -Oxygen (10 ml/30 zł - produkt pełnowymiarowy)
Pierwsze słyszę o tej marce, jest dla mnie kompletną nowością i może dlatego jakoś nie pałam większym entuzjazmem na widok maleńkiej buteleczki z pipetką. Na razie używam przeciwtrądzikowego serum marki Dermedic, to będzie musiało poczekać na swoją kolej. 

4) Vedara - Exclusive Lip Balm (14 ml/24 zł - w pudełku miniaturka 7 ml) 
Lubię produkty do ust, ale mam ich o dużo za dużo i kolejny balsam w słoiczku (w dodatku takim niegrzeszącym wyglądem i niezbyt cieszącym oko) szczerze powiedziawszy średnio mnie cieszy. Szczególnie, że nie dalej jak miesiąc temu w pudełku pojawiła się czysta wazelina. Plus za naprawdę bardzo dobry skład, w którym znajdziemy w nim m.in masło shea, olej kokosowy, migdałowy oraz ekstrakt mango.

5) Glazel - Perełki rozświetlające skórę (17g/45 zł - w pudełku miniaturka 11 g) 
Rozświetlacz i jego wszelkiego rodzaju odmiany to dla mnie nadal kosmetyk bez którego spokojnie potrafię się obejść i którego do szczęścia nie potrzebuję. O ile lubię markę Glazel, to ze zdecydowanie większą przyjemność przetestowałabym ich maskarę, róż czy puder, perełki rozświetlające to niekoniecznie coś, co sama włożyłabym do pudełka. Opakowanie jest urocze, ale w składzie już na drugim miejscu znajduje się parafina... Trochę słabo.

+ próbka balsamu myjącego z betuliną Sylveco 


Podsumowując, styczniowa edycja według mnie wypada słabiej niż grudniowa i listopadowa. Z całego pudełka najbardziej cieszą mnie produkty Sylveco, najmniej rozświetlające kuleczki. A jak jest z Wami? Co sądzicie o zawartości?  

Teraz pozostaje już tylko czekać na pudełko walentynkowe, studenckie połowinki, wyjazd w góry (mam nadzieję!), moje 22 urodziny, a w między czasie zaliczyć drugi egzamin. ;) Luty to jeden z moich ulubionych miesięcy w roku, rozpoczął się pięknie, trzymajcie kciuki za to, by tak zwana dobra passa mnie nie opuściła. Pozdrawiam ciepło! :*

 MÓJ INSTAGRAM 

http://instagram.com/sonnaillee

20 komentarzy:

  1. sporo interesujących produktów:)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne prodkty! ale czy Ty, kochana, nie masz na jutrzejszy egzamin z pato sie uczyc? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pato jest w piątek, ale ja jestem zwolniona. :D Myślałam, że piszemy ranem z Wami, tak mi się coś o uszy obiło.
      Teraz mikro 12go :( To prawda, że Wy macie z pato test? tylko u nas jest opisówa?

      Usuń
    2. mialam test w piatek, ale pomylilam i pojechalam w czwartek!!! ale sie mocno zdziwilam ze nie ma egzaminu!!!! haha))) no gratuluje zwolnienia, ja mam na wyniki do czwartku czekac!

      Usuń
    3. Haha no to nieźle :p przynajmniej byłaś jeden dzień do przodu z nauką haha
      U nas maja być we wtorek. :)
      Będzie dobrze kochana :*

      Usuń
  3. Jakie masz plany po skończeniu studiów? Chcesz pracować w aptece czy gdzieś indziej? Pozdrawiam, starsza koleżanka po fachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas pokaże jak to będzie, na pewno chciałbym spróbować pracy w aptece, chociaż bardzo ciągnie mnie w stronę farmakologii klinicznej, ale to niestety nie jest taka prosta sprawa. :(

      Usuń
  4. A jak Twoje włosy? wypadają?czy odrastają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio było lepiej, teraz znowu maja gorszy czas, ale mam nadzieje, ze to przejściowe.
      Na szczęście odrastają :)

      Usuń
  5. jaki massz kolor ścian ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasny beż, niestety nie pamiętam marki ani dokładnej nazwy odcienia bo farbę wybieralam 3 lata temu :(

      Usuń
  6. Jaki krem polecisz na lekkie zaczerwienienia/ naczynka?
    Pozdrawiam
    mimi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze sprawdzał się u mnie krem Rilastil.
      Z tańszych polecam Dermedic, lekki krem ochronny do skóry naczynkowej Angio Preventi, ma zielony kolor i bardzo dobrze sprawdza się przy codziennym stosowaniu. Początkowo miałam wrażenie, że trochę mnie zapycha, ale gdy po jakimś czasie do niego wróciłam, bardzo się polubiliśmy.
      Recenzję obu produktów znajdziesz na moim blogu. :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Gdzie w Bydgoszczy kupujesz lakiery do paznokci Golden Rose?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysepka GR jest w "Rondzie" na Kruszwickiej :)

      Usuń
    2. Ja też kupuję w galerii Rondo. :)

      Usuń
  8. Bydgoska farmaceutka z II roku pozdrawia! Miło się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jak miło. :) Pozdrawiam również!

      Usuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...