22 gru 2012

O małym rozpieszczaniu samej siebie.

Po niemiłosiernie dłużącym się i stresującym tygodniu stwierdzam, że dobrze być w domu! Śnieg za oknem, choinka, mamusina kolacja i stęskniony pies. A to przecież dopiero początek.
Od rana staram się wkręcić w przedświąteczną atmosferę i poczuć w końcu ten niesamowity klimat- dokończyłam kupowanie prezentów, zapaliłam kominek i doglądając obiadu w piekarniku (pierś z kurczaka w cieście francuskim- polecam!) wracam pomalutku do świata blogosfery. Wreszcie! Wierzcie lub nie, ale cholernie mi tego brakowało. :)

I tak na dobry początek pokażę Wam jaka kolorówka wpadła do mojej kosmetyczki w grudniu. Mówiąc szczerze- nie do końca planowana i niezupełnie niezbędna.


Tusz do rzęs miałam akurat na wykończeniu, zresztą strasznie się z nim męczyłam (Rimmel Scandaleyes- jak dla mnie bubel wszech czasów). Z racji ograniczonego budżetu skusiłam się na tanią jak barszcz maskarę Essence Multi Action, która przypomina podobno Max Factor 2000 Calorie. MF miałam okazję używać, z tym że wersji podkręcającej i o ile byłam z niej średnio zadowolona, to ta sprawdza się u mnie ŚWIETNIE! Bardzo ładnie wydłuża, nie kruszy się i ma niesamowicie czarny kolor. Nie wspominając już o tym, że kosztuje niecałe 10 zł.


Drugim produktem, a właściwie produktami, w jakie się ostatnio zaopatrzyłam są szminko-błyszczyki Celia Nude, które chodziły za mną już dobry kawał czasu. Wybrałam kolor wpadający w delikatny róż- 602 oraz typowy beż- 606. 


Pierwsze wrażenia? Jestem trochę zawiedziona. Po pierwsze pomadki są rzeczywiście tak miękkie, że lodówki właściwie nie opuszczają- nie ma mowy o trzymaniu ich np w torebce. Po drugie wcale nie nawilżają tak jak czytałam na wielu blogach, a wręcz podkreślają mi suche skórki. Pięknie pachną- to fakt, jednak efekt jaki dają na moich ciemnych z natury ustach, też nie powala mnie na kolana. :( Koloru właściwie nie widać i zarówno 602 jak i 606 prezentuję się dokładnie tak samo. :(

Kolorów niestety Wam dzisiaj nie pokażę, bo gdzieś mi wcięło zdjęcie i za cholerę nie mogę go znaleźć...

Ale nie zniechęcam się, nie mam zamiaru odłożyć ich w kąt i zapomnieć, że w ogóle je kupiłam. Dokładniejsza recenzja również się pojawi. :)

No i to by było chyba na tyle. Ale wesołych świąt Wam jeszcze nie życzę, bo chcę pomęczyć Was w końcu swoją obecnością. Za to miłego popołudnia jak najbardziej! :)

25 komentarzy:

  1. też się rozglądałam za tym tuszem :D jeśli polecasz to może się skusze :D chodzi za mną jeszcze Accelerator od Rimmela :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może kiedyś wypróbuję ten tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja szminki celia lubię, mam numer 603 choć też liczyłam na większe wow.
    fajnie ze jestes, zerknij na poczte jesli mozesz ;)
    pozdrawiam
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam ten tusz i moja reakcja to było : WOW i nie mogłam uwierzyć, że za tak dobrą cenę taki wspaniały nabytek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. też mam Celię, niestety w używaniu trochę się topi jej zawartość..

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam tusz i mam pomadkę, lubie te produkty;)

    OdpowiedzUsuń
  7. jestem ciekawa tego tuszu, nie miałam go i chyba czas na jego wypróbowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię tę maskarę Essence!
    Jest genialna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja po całkowitym braku tuszu do rzęs, nagle stałam się posiadaczką trzech, więc najpierw muszę wykończyć co tam mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ten tusz i jestem z niego bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak dla mnie to Max Factor 2000 Calorie spisuje się lepiej niż Essence, ale ostatnio moim ulubieńcem stał się zielony Wibo

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja w ogóle nie mam problemów z pomadkami Celii, bardzo je lubię, a lodówki nie widziały nigdy w swoim żywocie. A nad tuszem się zastanowię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tusz z essence to mój niezawodny ulubieniec!

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam ten tusz i jest nawet fajny, ale daje bardzo delikatny efekt, a wolę gdy widać rzęsy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubiłam tuszu MF, za to ten z Essence jest całkiem całkiem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja również miałam dwie pomadki z CELIA,ślicznie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tusz MF lubię, ale tego z Essence jeszcze nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie Celia jest nie osiągalna niestety:(

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie Celia nie uwiodła - tak jak piszesz, za miękka. Tusz jest niezły, ale po jakimś miesiącu robi się gęsty. Ale za taką cenę to nie tragedia.

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam te pomadki! Mam dwa kolorki 601 i 602 i coś czuję że na nich na pewno się nie skończy ;) A co do tuszu to od dłuższego czasu kręcę się koło niego i chyba już niedługo się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie miałam nigdy tego tuszu, a celia i za mną chodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie Max Factor 2000 Calorie nie sprawdza się dobrze, więc chętnie wypróbuję ten tusz, może okaże się kosmetycznym odkryciem;)

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...