25 sie 2012

O nowej współpracy.

O współpracach na moim blogu przez ostatnie kilka miesięcy było zupełnie cicho. Nie decydowałam się na nie ze względu na brak czasu i nadmiar obowiązków.

Ostatnio powróciłam jednak do "dawnego stanu rzeczy", o ile tak można powiedzieć i współpracę z moim blogiem podjęła drogeria e-kobieca. Dzięki uprzejmości Pana Piotra będę mogła przetestować dwa produkty i podzielić się z Wami swoją opinią na ich temat. Mam również mini bonus dla Was, także wytrwajcie do końca posta. :)

A oto co znalazłam w przesyłce, która czekała na mnie po powrocie znad morza:

Paletka cieni do Smokey Eyes 12P Misty Mauve Manhattan [12,99 zł /8g]

"Profesjonalna paletka z 4 cieniami do powiek od Manhattan. Kompakt oprócz cieni zawiera także dwustronny aplikator, który ułatwi aplikację cieni i sprawi, że będzie ona bardzej profesjonalna. Cienie w paletce zostały specjalnie dobrane aby pasowały do siebie, ponieważ służa do wykonania makijażu Smokey Eyes. Harmonijnie dobrane kolory umożliwiają cieniowanie, przez co zyskujemy efekt przydymionego oka.
Z tyłu opakowania znajduje się instrukcja jak wykonać makijaż smokey eyes krok po kroku. Zastosuj się do instrukcji i nadaj oczom tajemniczego wyglądu."

W drogerii dostępny jest również tester tej paletki, bez opakowanie w cenie 4,99 zł (KLIK). Myślę, że to fajne rozwiązanie dla dziewczyn, które posiadają swoje magnetyczne paletki i wolą przechowywać wszystkie cienie razem, w jednym miejscu.

Drugim produktem, który otrzymałam jest Czarna kredka do oczu KOHL PENCIL W7 Blackest Black [6,99 zł /1g]

"Kredka KOHL PENCIL w kolorze czarnym ułatwi Ci wykonanie precyzyjnego makijażu. Możesz ją stosować jako kredkę do luku brwiowego aby podkreślić brwi, możesz też narysować nią kreskę tuż przy linii rzęs- nie potrzebujesz wtedy eyelinera, bo kredka jest trwała i miękka. Istnieją też inne opcje np makijaż Smoke-eyes (...) Kredka zawiera w swym składzie parafinę, wosk pszczeli i lanolinę dzięki czemu jest miękka, nie kruszy się, a ponadto pielęgnuje skórę." 

Oczywiście nie byłabym sobą gdyby nie zabrała się już za testowanie. :) Recenzji możecie spodziewać się całkiem niedługo! 

A teraz czas na obiecywaną mini niespodziankę, w postaci 5% kodu rabatowego na zakupy w drogerii e-kobieca:

  5PROCXYZ

Mam nadzieję, że skorzystacie. :) 
Wszystkich bliżej zainteresowanych asortymentem drogerii i aktualnymi promocjami odsyłam na jej stronę internetową- TUTAJ. 



Ja tymczasem lecę z książką na balkon, a Wam życzę miłego weekendu! Postaram odezwać się w poniedziałek, choć nie wiem jak mi to wyjdzie, bo czeka mnie wyjazd i ostatnie formalności związane z mieszkaniem. Tak czy siak, wrócę do Was najszybciej jak się da. Buziaki!

23 sie 2012

Zawartość wyjazdowej kosmetyczki.

Po kilku dniach nieobecności, wróciłam do domu i korzystając z wolniejszej chwili przychodzę do Was z nowym postem. Podczas rozpakowywania walizki wpadłam na pomysł, aby pokazać Wam co zebrałam ze sobą na wyjazd, mam nadzieję że przegląd mojej wyjazdowej kosmetyczki przypadnie Wam do gustu. :)
Zapowiada się na dłuższy wpis, ze sporą ilością zdjęć i treści, także bez zbędnego gadania od razu zaczynam. :)

  • Podkład Manhattan (seria clear face) Natural Mat #70 Vanilla- zabrałam go zamiast Revlona CS, bo jest lżejszy i bardziej odpowiedni przy wysokich temperaturach. Nakładany pędzelkiem prezentuje się całkiem ładnie, niestety szybko zaczynam się po nim świecić, dlatego puder jest niezbędny. 
  • Maskrara Rimmel Scandaleyes- ten tusz początkowo był dla mnie totalnym bublem, ale w połączeniu ze szczoteczkę od maskary Maybelline One by One sprawuje się naprawdę nieźle! Ładnie pogrubia i wydłuża rzęsy, nie kruszy się, jest niesamowicie czarny. Daje radę. :) Jeżeli Wam też zupełnie nie odpowiada ta wielgachna szczoteczka, to spróbujcie użyć jakiejś innej, bo tusz sam w sobie naprawdę nie jest zły.
  • Korektor Essence Stay All Day 16h #10 Natural Beige- TUTAJ znajdziecie jego recenzję. Mój ulubieniec, świetnie sprawuje się pod oczami. Niestety już mi się kończy. :(
  • Korektor w słoiczku NYX #CJ03 LIGHT- używam na niedoskonałości, których ostatnio mam sporo... Recenzowałam go TUTAJ.
  • Szminka NYX w odcieniu nude #522 Circe- wzięłam tą, bo jest moją ulubioną. :) Najładniejszy nude jaki posiadam! Recenzja TU.
  • Żelowa kredka Avon Super SHOCK (czarna)- zamiast eyelinera, zajmuje mniej miejsca i nie potrzeba zabierać pędzelka. Bardzo trwała, bardzo czarna, łatwo się nią pracuje. Recenzja pojawi się za jakiś czas.
  • Biała kredka Essence kajal #04 White- na linię wodną, niezbędna przy codziennym makijażu.
  • Pędzle Hakuro H50S (flat-top) i H21- więcej na ich temat niebawem. 
  • Bronzer + róż Essence SunClub (wersja dla blondynek) #01 Good Morning Sunshine- różu zbytnio nie używam, bo jest za jasny i zbyt perłowy ale bronzer zdecydowanie należy do moich ulubionych, niestety duo nie jest już dostępne w sprzedaży. :( Używam oszczędnie. TUTAJ znajdziecie więcej na jego temat.
  • Puder w kompakcie Synergen #03 Three- osłabiony na blogach i youtubowych kanałach, na mnie nie zrobił jakiegoś większego wrażenia... Miewałam lepsze pudry, choć ten nie jest zły. Posiadam wersję najjaśniejszą, która niestety dość mocno wpada w róż...
Nie zabierałam ze sobą żadnych cieni do powiek, bo nie chciało mi się aż tak kombinować z makijażem, odpuściłam sobie także róż, bronzer na te kilka dni w zupełności mi wystarczył. Wiadomo, trzeba się ograniczać. :)

  • Celia Tropic (niestety zdarł mi się numer :<)
  • Wibo kolekcja różana #1- wygrałam go w rozdaniu i jeszcze Wam o nim nie wspominałam. Przepiękny na stopy!
  • Golden Rose (seria proteinowa) - tutaj też nie znam numerka, również się zdarł...
  • Odżywka Isana wygładzająca z olejkiem z Babassu- mój KWC i ente opakowanie, wracam do niej za każdym razem kiedy dobije dna. TUTAJ możecie przeczytać na jej temat coś więcej.
  • Szampon Herbapol do włosów tłustych- przepisany przez dermatologa, cały czas go używam, nie wyrobiłam sobie jeszcze o nim zdania.
  • Ziaja Intima (konwalia)- kolejny standard, zawsze wracam do tego produktu. 
  • Żel pod prysznic BeBeauty Happy Moments (bambus+ kwiat pomarańczy)- tańszy odpowiednik żelu Nivea. :) Sprawdza się równie dobrze, ślicznie pachnie, jest bardzo kremowy, polubiliśmy się. 
  • Kokosowe masło do ciała Synergen- kupiłam je jakiś czas temu, jeszcze Wam go nie pokazywałam, mam zaległości z haulach. :( W każdym razie masełko jest naprawdę godne polecenia. Cudnie pachnie, super nawilża, kosztuje niewiele. Czego chcieć więcej?
  • Żel micelarny BeBeauty- chyba nie muszę nic pisać na jego temat, bo wspominałam o nim już tysiąc razy. Tych, którzy jeszcze nie mieli okazji przeczytać mojej opinii o tym produkcie, odsyłam do recenzji, którą znajdziecie TU.
  • Płyn do demakijażu oczu Kolastyka Refresh- najgorszy płyn jaki miałam... Niesamowicie wysusza i podrażnia okolice oczu, lada moment wyląduje w koszu. Zdecydowanie nie polecam!
  • Tonik Ziaja Bio alesowy- również ente opakowanie, lubię i zawsze do niego wracam.
  • Krem masło kakaowe- niezbędny na noc i po opalaniu. :) Recenzja TU.
  • Krem Kozie Mleko (1 nawilżanie)- na dzień, pod makijaż. Recenzja- KLIK. 
Nie wzięłam nic pod oczy, bo najzwyczajniej w świecie zapomniałam, ale jakoś się obeszło. :)
Darowałam też sobie wszelkie peelingi do ciała, twarzy i stóp, zajęłam się tym przed wyjazdem.

  • Antypespirant Nieca Caml&Care 48h- (powinnam go umieścić w pielęgnacji ciała, ale zapomniałam...) kolejny kosmetyk kupiony i jeszcze niepokazany, użyłam go zaledwie kilka razy, ale już mogę powiedzieć, że całkiem dobrze się sprawdza. Choć preferuję jednak kulki. 
  • Mgiełka Victoria Secret Love Spell- baaaardzo słodki zapach, który na początku był dla mnie wręcz za słodki, ale ostatnio o go polubiłam. Lekka, plastikowa buteleczka świetnie sprawdza się w czasie wyjazdów, a także wrzucona do torebki. Myślałam o tym, żeby zrobić post o zapachach Victorii Secret, jesteście zainteresowane?
  • Isana Rasier Schaum (Sensitiv, wersja z aloesem)- niedrogi produkt, który dobrze spełnia swoje zadanie.
  • Zmywacz do paznokci Poezja- zmywacz jak zmywacz, zawsze to powtarzam. :)
  • Kremy do rąk Nivea i Dove- oba na wykończeniu, nic tam już prawie nie zostało. Z Dove się nie polubiłam, Nivea był trochę lepszy. Więcej o nim w projekcie DENKO. 
  • Spray przyspieszający opalanie Ziaja masło kakaowe- kocham za zapach, nie mogło go zabraknąć. :) Recenzja TUTAJ.
Różności ciąg dalszy. :)
Zasuwana kosmetyczka, a w niej płatki, patyczki, pomadka ochronna, gumki, spinki, próbki i inne tego typu, niezbędne drobiazgi.

Uff, i to już wszystko, myślałam że nie dobrnę do końca.
Dużo, mało, w sam raz? Jak uważacie? :)

PS. Tęskniliście?

20 sie 2012

Z pamiętnika plażowiczki.

Hej kochane!
Nie odzywam się od piątku i to wcale nie dlatego, że zaszkodził mi nadmiar jodu- jak się niektórzy obawiają (:D), ale po prostu najzwyczajniej w świecie nie mam kiedy pisać. Nawet tutaj, z dala od codziennego pędu, brakuje mi doby...

Co u mnie? Wstaję wcześnie, na śniadanie jadam naleśniki z nutellą, dużo spaceruję, na plaży chłodzę się mrożoną kawą, a popołudniu cieszę podniebienie potrójną porcją lodów o smaku kinder niespodzianki, sernika z rodzynkami i słodkiego latte machiatto. W między czasie zdarza mi się też latać po sklepach w poszukiwaniu niebanalnych nadmorskich zdobyczy. Ostatnio upolowałam na przykład lampion szczęścia, który wraz ze swoimi marzeniami mam zamiar wysłać do nieba. :)

A żeby nie być gołosłowną, na dowód tego wszystkiego, przygotowałam dla Was kilka (dosłownie) zdjęć. Miłego oglądania! :)


źródło: http://fakty.interia.pl

To tylko taka mini porcja na zachętę. Ciąg dalszy oczywiście nastąpi! 

17 sie 2012

Władysławowo '12.

Szybka decyzja, pakowanie w wariackim tempie, kilkugodzinna jazda zupełnie przed siebie, bez obranego miejsca docelowego podróży, mała przerwa na shake'a waniliowego w Mc'u, trochę stania w korkach i jesteśmy.

Póki co świeci słońce, jest umiarkowanie ciepło i o zapowiadanym pełnym zachmurzeniu i opadach przynajmniej na razie zdaje się nie być mowy.


Czas się rozpakować!


PS. TĘSKNIĘ!!!

15 sie 2012

Zasypana pytaniami, czyli moja odpowiedź na TAG.

Za mną kolejny dzień z serii tych "w biegu". Wróciłam do domu późno, w dodatku zmęczona, zła i z pretensjami do całego świata, bo znowu nic nie udało się załatwić... Jak tak dalej pójdzie to chyba nie wyrobię się do tego października.

Z TAGami już się na przykład nie wyrabiam. Przyznaję się bez bicia- dawno nie miałam takich zaległości w blogowych zabawach. Dzisiaj czas na małe ich nadrabianie. :)

TAG- 11 pytań (od Lejdziakowej)

Ile czasu mija Ci od wstania z łóżka do wyjścia do pracy/szkoły w normalny dzień?
Godzina? Na pewno nie więcej. Wstaję od razu po pobudce budzika, szybka poranna toaletka, makijaż, ciut dłuższe wybieranie garderoby, kilka łyków kawy lub herbaty i jestem gotowa. Śniadań tak wcześnie nie jadam.


Ulubiony kolor?
Na to pytanie to już chyba odpowiadałam z tysiąc razy. Nie mam jednego ulubionego koloru. Lubię jasne, stonowane barwy, beże, kremy, szarości, pudrowe róże, biel, granat... i mogłabym tak wymieniać i wymieniać.

Co byś w sobie zmieniła?
Lepiej byłoby zapytać czego bym w sobie nie zmieniła. :D

Palisz? Jeśli nie, to czy przeszkadzają Ci papierosy?
Nie palę i nigdy nie będę palić. Nie wiem czy "przeszkadzają" to nie za duże słowo, ale na pewno nie lubię gdy ktoś pali.

Jakie trzy pierwsze rzeczy kupiłabyś po wygraniu kilku milionów?
Szampana, żeby to opić, najdroższy flakonik perfum o jakim zawsze marzyłam i szpilki- ich nigdy za wiele.


Do jakiej chodzisz klasy (profil)/ jako kto pracujesz?
W tym roku skończyłam liceum (biol-chem), od października studia.

Twoje najlepsze wspomnienie? 
Zapisane w głębi serca, ściśle tajne. :)

Masz takie miejsce gdzie uciekasz, kiedy jest Ci smutno/źle?
Parapet w moich czterech ścianach, albo po prostu łóżko. Poduszka jest dla mnie zdecydowanie najlepszym pochłaniaczem łez i powiernikiem wszystkich smutków.


Twoje ulubione danie?
O swoich ulubionych potrawach pisałam już TUTAJ.

Masz tatuaż? Chcesz mieć? Jaki?
Nie mam, tatuaże mi się nie podobają i na pewno nigdy się na taki nie zdecyduję.

Twoja ulubiona gama zapachowa?
O tym też pisałam już wielokrotnie- uwielbiam słodkie zapachy typu wanilia, czekolada, cynamon, kokos, karmel... Mogłabym otaczać się nimi non stop, przez całe życie, nigdy mi się nie znudzą.


Ciekawa jestem czy odpowiedziałybyście podobnie na któreś w powyższych pytań. Też lubicie słodkie zapachy? A może w przeciwieństwie do mnie zawsze marzyłyście o tatuażu? Zapraszam do dyskusji! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...