17 maj 2014

Przeciętniaki? Bourjois Healthy Mix & Maybelline Affinitone.

Drogie Panie, zapraszam Was dzisiaj na post, który powinien pojawić się tutaj już wieki temu, ale jakimś cudem jeszcze się to nie dokonało. ;) Wychodząc jednak z założenia, że lepiej późno niż później (albo wcale), uznałam, że wykończanie resztek dwóch podkładów
  • Bourjois Healthy Mix #51 Light Vanilla
  • Maybelline Affinitone #03 Light Sand Beige
jest dobrą okazją do odrobinę szerszej dyskusji na ich temat. Szczerze? Oba nie należą do kategorii moich wielkich ulubieńców, ale z drugiej strony muszę przyznać, że bywały dni, kiedy moja buzia wyjątkowo się z nimi lubiła... Kiedy i właściwie dlaczego? O tym właśnie zamierzam Wam dzisiaj opowiedzieć, zapraszam do czytania!


W ramach krótkiego przypomnienia: jestem posiadaczką cery mieszanej. Zmagam się z niedoskonałościami i przetłuszczającą się strefą T, a jako, że do głosu dochodzą jeszcze rozszerzone naczynka na policzkach, oczekuję od podkładu ładnego ujednolicenia kolorytu cery i średniego krycia. Nie znoszę nietrwałych podkładów i nie jestem w stanie znieść ich ważenia się po dwóch czy trzech godzinach. Czy dobry fluid musi matowić? Dla mnie niekoniecznie. :) W końcu od tego mam puder (a do poprawek w ciągu dnia bibułki). Bardziej niż efekt długotrwałego matu cenie sobie takie podkłady, po nałożeniu których cera wygląda na nawilżoną, zdrową i które nie podkreślają mi wszystkich suchych skórek, nawet tych o których wcześniej nie miałam pojęcia... Niestety, bohaterowie dzisiejszego posta mają do tego tendencje... Ale o tym za chwilę!

Na pierwszy ogień podkład Bourjois Healthy Mix, który z założenia jest podkładem nawilżająco-rozświetlającym.


Doceniam fakt, że podkład wyposażony został w praktyczną pompkę. Dzięki temu dozowanie jest przyjemnością, a i kosmetyk niepotrzebnie się nie marnuje. Jeśli chodzi o samą zawartość- specjalnie nie powaliła mnie na kolana. Zachowuje się dość dziwnie i zauważyłam, że w bardzo dużym stopniu zależy od stanu mojej cery. Kiedy nie jest przesuszona (np po zabiegach złuszczających), produkt dobrze się rozprowadza, stapia z cerą i zwyczajnie wygląda na niej ładnie, problem zaczyna się w momencie kiedy mojej cerze zaczyna coś doskwierać. ;) Potrafi niemiłosiernie podkreślić suche skórki (z założenia to podkład nawilżający!), wyglądać nieestetycznie, niezależnie od tego czy zaaplikuję go za pomocą pędzla, gąbeczki czy palców. Nie jest też jakoś szalenie trwały, producent grubo przesadził z tymi szesnastoma godzinami. W moim przypadku Healthy Mix wygląda ładnie tak do trzech, maksymalnie czterech godzin, później cera zaczyna się świecić i zdecydowanie wymaga poprawek, a sam podkład staje się coraz bardziej widoczny. O ile wygląda ładnie w momencie aplikacji, to mam wrażenie, że wraz z upływem czasu jaki gości na mojej skórze, coraz bardziej wybijają z niego pomarańczowe tony...


Chwilę po aplikacji kolor bardzo mi się podoba. Nie jest może jakiś super, hiper jasny, ale ma ładny żółty odcień i nie wpada w róż, co przy naczynkowej cerze jest dużym plusem. 
Healthy Mix należy zdecydowanie do podkładów lekkich (będzie fajny na lato), ale o całkiem sensownym kryciu. Ładnie maskuje drobniejsze niedoskonałości, zaczerwienienia i przebarwienia. Dobrze współgra z korektorem, natomiast zauważyłam, że nie do końca lubi się z pudrem, a przynajmniej nie z pudrem ryżowym Mariza, którego aktualnie używam. Przypudrowanie nie zwiększa jego trwałości, a jedynie psuje wykończenie, dając efekt maski.

Jestem w stanie zrozumieć stale szerzącą się falę dobrych opinii na jego temat. Jest dość lekki, ma pompkę, ładnie pachnie, zakrywa to co ma zakrywać. Jeśli nie macie dużych problemów skórnych, Wasza skóra nie jest ani bardzo sucha (do takiej według mnie się nie nada, naprawdę podkreśla suche skórki), ani szalenie przetłuszczająca się, to Healthy Mix będzie prawdopodobnie dobrym wyborem. W moim przypadku jest jednak trochę za mało trwały... i nie zawsze wygląda na mojej tak cerze ładnie, tak naturalnie i tak zdrowo jak o tym zapewnia producent. Szkoda!

 Ups, nie wspomniałam jeszcze o jednej, być może ważnej dla niektórych z Was kwestii: podkład szalenie odbija się na dłoniach i ubraniach, dosłownie jak pieczątka, jakby w ogóle nie trzymał się twarzy. Uważajcie więc na telefony, kołnierzyki i białe koszule swoich facetów. ;) 

Pora na drugiego bohatera dzisiejszego posta. Podkładu Maybelline Affinitone używałam dość namiętnie w okresie liceum i bardzo go wtedy lubiłam. Nie wiem czy zmieniły się moje kosmetyczne preferencje i wymagania, czy to moja cera przeszła jakąś wybitną metamorfozę, ale nie spisuje się już tak dobrze jak wcześniej. Ale po kolei!


Najpierw przyczepię się do opakowania. Tak lejąca się i rzadka konsystencja zdecydowanie nie powinna być zamknięta w tubce... Podkład jest bardzo wodnisty i duża jego część marnuje się przez to kiepskie opakowanie...
Aplikuję się raczej bezproblemowo, ale w tym przypadku zdecydowanie warto posłużyć się pędzlem, działając palcami można narobić sobie nieestetycznych smug i zmniejszyć jego krycie. A kryje naprawdę całkiem nieźle, dając lekko satynowe wykończenie. ;) W porównaniu do Helathy Mix, Affinitone według mnie lepiej maskuje niedoskonałości i trochę dłużej się trzyma, nie wymaga aż tylu poprawek w ciągu dnia. Nie jest to jednak kosmetyk, który utrzyma Wam się na skórze cały dzień, albo co lepsze- przetrwa taneczną imprezę.

Najjaśniejszy odcień w całej gamie, tj #03 Light Sand Beige jest bardzo zbliżony do #51 Light Vanilla z Bourjois, co zresztą możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej. Po raz kolejny- nie jest to kolor dla rasowych bladziochów, ale ze względu na ciepłą, beżowo-żółtą tonację jestem w stanie mu to wybaczyć.

Producent określa ten podkład jako produkt, do każdego typu cery. Według mnie totalnie nie nadaje się do skóry suchej, bo tak jak w poprzednim przypadku- podkreśla suche skórki i mam wrażenie, że lekko przesusza cerę. Nie tworzy efektu maski, ale mimo wszystko jest też dość widoczny na twarzy, ma tendencje do wchodzenia w zmarszczki i nieestetycznego ścierania się po kilku godzinach.

Lubię go za to, że ładnie wyrównuje koloryt cery, stapia się z cerą i naprawdę świetnie maskuje to co wymaga zakrycia, ale chyba niewiele poza tym... Najbardziej wkurza mnie fakt, że mimo odpowiedniej pielęgnacji, buzia po jego aplikacji wygląda na przesuszoną i zmęczoną...

Podsumowując, w moim przypadku oba produkty sprawdziły się dość przeciętnie. Oba podkłady mają swoje plusy i minusy i choć zużyłam całe opakowania, chyba nie mam szczególnie ochoty na powtórkę z rozrywki, będę szukać czegoś innego. Z dwojga złego pewnie prędzej wróciłabym do Affinitone- jest tańszy, lepiej kryje i jednak trochę dłużej się utrzymuje.
Zbieram się jednak z zamiarem by wypróbować wersję Helathy Mix Serum, czy któraś z Was miała okazję używać obu i jest w stanie je porównać?

Na koniec tradycyjnie już pytam Was: znacie bohaterów dzisiejszego posta? Koniecznie dajcie znać co o nich myślicie. Jaki jest Wasz faworyt w tej kategorii?

Podziwiam wszystkich, którzy wytrwali do końca, miłego weekendu! :*

54 komentarze:

  1. Healthy Mix mnie kusi bardzo długo, miałam go kupić w Rossmanie na promocji -40%, bo jest stanowczo za drogi w regularnej cenie, ale nie było mojego odcienia, więc go nie kupiłam. Zaskoczyłaś mnie jego trwałością, bo jest strasznie zachwalany przez inne blogerki/vlogerki. Affinitone nie kupiłabym nigdy bo jest stanowczo za pomarańczowy dla mojej cery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U każdego sprawdza się coś innego, ile ludzi tyle opinii, no u mnie nie trzyma się niestety najlepiej... :( Trzeba przetestować na sobie i sprawdzić, przyznam szczerze, że sama pokładałam w nim duże nadzieje, może właśnie przez te same pozytywne opinie.

      Usuń
  2. Z tej dwójki miałam do czynienia tylko z Healthy Mix, ale zgodzę się w 100% z tym, co napisałaś - dobrze wygląda, ale na krótko, a nie z każdym pudrem współpracuje - z Kryolan Anti Shine błyszczę się niemal natychmiast (z innymi podkładami i tym pudrem mam do 10 godzin spokoju!), a za to z Rimmel Stay Matte już jest przyzwoicie, 4-5 godzin bez poprawek. I dopiero używając jego przypomniałam sobie o tym, że podkład może brudzić ręce, telefon czy ubrania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam tego pudru z Rimmela, ale pięć godzin to dobry wynik, u mnie po czterech już się naprawdę bardzo waży. :(

      Usuń
  3. Uwielbiam HM, to mój faworyt jeżeli chodzi o podkłady :-) ale musze przyznać, że w starej wersji bardziej mi odpowiadał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam starej wersji, więc niestety nie mogę się wypowiedzieć, ale czytałam już podobne opinie do Twojej.

      Usuń
  4. Miałam okazję używać obu i bourjois był dużo lepszy, czasami się zastanawiam czy nie wócić do niego, ale niestety maybelline bardzo mnie zawiódł i leży w koszyczku nieużywany...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co Ci w nim nie podpasowało? Jaką masz cerę? :)

      Usuń
  5. Affinitona używałam kiedyś, teraz już bym go nie kupiła-ściera się, błyszczy po krótkim czasie. Zdecydowanie nie.

    Healthy mixa kupiłam teraz na promocji, ale jeszcze go nie otwierałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że u Ciebie sprawdzi się lepiej niż u mnie.
      Ja szybciej błyszczę się po HM...

      Usuń
  6. Oba te podkłady się u mnie nie sprawdziły. HM był zbyt żółty i wysuszał (!) moją skórę, a Affinitone był zbyt tępy w konsystencji, co skutkowało zaciekami i smugami. Moim wielkim ulubieńcem jest Rimmel Match Perfection, bo fajnie ujednolica skórę, jest bardzo jasny i leciutki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ja miałam żelowy match perfection i byłam zachwycona, miałaś może żelową wersję i możesz mi powiedzieć czy ta zwykła sprawdza się też tak dobrze? :) Słyszałam właśnie, że jest bardzo jasny, dla mnie to plus. :)

      Usuń
  7. Mam HM, kupiłam go teraz na promocji w Rossku. Poza tym, że najjaśniejszy odcień jest odrobinke dla mnie za ciemny to nie mam mu nic do zarzucenia :) Ale fakt faktem, że moja cera nie jest bardzo wymagająca. Jedyne co potrzebuje to wyrównanie kolorytu, bo na szczęście nie zmagam się z trądzikiem :) Mam cerę normalną z suchą strefą T, ale podkreślenia skórek też nie zauważyłam;)
    Generalnie lubię ten podkład, ale w regularnej cenie... raczej go nie kupię :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że się u Ciebie dobrze sprawdza, jestem w stanie zrozumieć, że może mieć swoje zwolenniczki, ale u mnie niestety nie bardzo się sprawdza. :(
      Na allegro i w sklepach internetowych wychodzi trochę taniej. :)

      Usuń
  8. Affinitone to mój ulubiony podkładzik na lato :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na lato wolę jednak kremy BB. :)

      Usuń
  9. Ja używam nieustannie Bourjois od 2lat i jest świetny i niezastąpiony :) , również mam cerę problemową mieszaną ze skłonnością do świecenia , ale u mnie sprawdza się w 100% i jako jeden z nielicznych podkładów nie zapycha mojej twarzy .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie zapycha, za co plus. :)
      Jak widać u każdej z nas sprawdza się coś innego, fajnie że Ci podpasował. :)

      Usuń
  10. Właśnie szukam dla siebie podkładu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia kochana, ja dochodzę do wniosku, że jednak warto prosić o próbki. :)

      Usuń
  11. Miałam podkład Bourjois Healthy Mix i też zrobiłam o nim recenzje, więc zapraszam do mnie, jeśli chcesz znać moją opinię na jego temat :) Affinitone też miałam jednak użyłam go tylko raz i sprzedałam, ponieważ miałam zbyt jasny odcień i po wysmarowaniu się nim wyglądałam bardzo blado :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara, dla mnie nawet najjaśniejszy jest ciut za ciemny... Chciałabym kiedyś powiedzieć, że jakiś podkład jest dla mnie za jasny haha. :D

      Usuń
  12. Uwielbiam HM za ten efekt glow, jest to jeden z moich ulubionych podkładów. I lubię w nim to, że nie podkreśla skórek - no chyba, że faktycznie mam same suche skórki, ale wtedy to czy z podkładem czy bez będzie je widać;). Także na mojej skórze zachowuje się inaczej niż u Ciebie:).
    Natomiast Affinitone wyglądał na mnie tapetowato - dosłownie jak tynk, nawet przy małej ilości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dość mocno je podkreśla, nawet jeśli ich nie mam, inne podkłady aż tego nie robią... Nie wiem o co chodzi.
      Rzeczywiście Affinitone może być widoczny na twarzy, osobiście polecam nakładać go wilgotnym pędzlem lub gąbeczką. :)

      Usuń
  13. wedlug mnie hm jest beznadziejny, nie rozumiem skad tyle zachwytow na jego temat. i mam wrazenie podobne do twojego- w ogole nie trzyma sie twarzy tylko sie na niej osadza. z jednej strony podkresla skorki z jednej sie roluje i szybko przetliszcza, za to wersja serum jest duzo duzo lepsza i bardzo ci ja polecam

    affinitone niestety nie mialam, takze sie nie wypowiem.
    pozdrawiam
    Asia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kusi mnie właśnie ta wersja serum, mam wrażenie, że będzie bardziej żelowa, a ja z żelowymi podkładami mam do tej pory bardzo dobre doświadczenia. :) Dzięki za komentarz!

      Usuń
  14. Affiniton miałam kilka lat temu i byłam z niego zadowolona, tzn musiałam się przestawić na wodnistą konsystencję :) Bourjois miałam teraz niedawno, ale oddałam koleżance. Kompletnie nie rozumiem tych ochów i achów do niego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Affinitone sprawdza się ciut lepiej, ale z drugiej strony ciężko te dwa produkty w ogóle ze sobą porównywać, bo to zupełnie inny rodzaj podkładu.

      Usuń
  15. miałam je wypróbować gdy była wyprzedaż a rossmanie :D ale widzę że poszukam innych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej byłoby się postarać o jakieś próbki, albo spróbować najpierw u kogoś znajomego, siostry, przyjaciółki, żeby nie wydawać pieniędzy w błoto, bo o ile Affinitone jest jeszcze niedrogi, to HM kosztuje chyba 60 zł... :(

      Usuń
  16. affinitone to kompletna klapa;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, a na wizażu ma jedną z lepszych ocen... Nie ma produktu, który sprawdziłby się u wszystkich, niestety.

      Usuń
  17. mam ten podkład z Maybelline i ta konsystencja bardzo mnie denerwuje...nie lubię jak coś przelewa mi się przez palce :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się już do niej przyzwyczaiłam, ale i tak brakuje mi pompki.

      Usuń
  18. Jakoś jeszcze nie miałam żadnego z nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za dużo nie straciłaś według mnie... :(

      Usuń
  19. ja mam nadal Afinitone i już mam go końcówkę. Ogólnie uważam, że afinitone to dość spoko podkład jak za te 20 zł w promo naprawdę ok. Najchętniej sięgam po niego jak moja twarz tryska sebum. Ale również posiadam podkład z Rimmela Wake me up i on już natomiast daje efekt roświetlenia ja go muszę trochę przypudrować na czole i wtedy naprawdę trzyma się o wiele dłużej niż afiniton przypudrowany. Marzy mi się wypróbowanie podkładu duble wear light, ale cena jest dość spora więc kiedyś napewno, ale nie teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bym bardzo chciała wypróbować w końcu Estee Lauder, ale szkoda mi cały czas pieniędzy i jakoś zebrać się nie mogę, zawsze są ważniejsze wydatki. ;/
      U mnie Rimmel wygląda sto razy lepiej niż Affinitone i też lepiej się trzyma. :)

      Usuń
  20. Używam HM od dłuższego już czasu i mam wrażenie, że ostatnio bardzo stracił na jakości. Używając ostatniej buteleczki miałam wrażenie, że to nie ten sam produkt, do którego przywykłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trafiłaś na jakiś wadliwy egzemplarz?

      Usuń
    2. Możliwe chociaż coś mi intuicja mówi, że wraz ze zmianą butelki namieszali na niekorzyść w składzie. Wersja serum jest w tej chwili znacznie lepsza.

      Usuń
    3. Skuszę się na pewno. :)

      Usuń
  21. Ja właśnie testuje Healthy Mix i jak narazie uważam , że jest godny pochwały c: Affinitone próbowałam dawno temu i zupełnie się z nim nie polubiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu się u Ciebie nie sprawdził?
      Dużo osób zachwala HM, żałuję że ja nie mogę tego zrobić...

      Usuń
  22. Z tym podkreślaniem suchych skórek przed Healthy Mix bardzo mnie zdziwiłaś, bo ja mam wyjątkowo dużo suchych skórek przez problematyczną cerę i właśnie Healthy Mix nakładany gąbeczką z Real Techniques pięknie mi je maskuje i ładnie nawilża ;)

    Za to w moim przypadku też często zachwalany Rimmel Wake Me Up kompletnie się nie sprawdza i już po godzinie mam okrutnie podkreśloną każdą skórkę i efekt gorszy niż jakbym żadnego podkładu nie nałożyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie z kolei odwrotnie, Wake Me Up wygląda ślicznie, HM nie bardzo... ale ma za to ładniejszy odcień,, Rimmel jest dla mnie niestety trochę za ciemny... :(

      Usuń
    2. Jak widać każda skóra inna ;)

      Usuń
  23. Ani jednego, ani drugiego nie używała, ale z "burżuja" bardzo cenie sobię 123, chociaż jakoś ostatnio nie mogę na niego wrócić, bo tyle jest innych do wypróbowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo dobrego o nim słyszałam. :) Może i ja kiedyś przetestuję.

      Usuń
  24. Zawsze chciałam spróbowac Healthy mix, teraz nie wiem czy dalej jestem tego taka pewna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie sprawdziłby się lepiej niż u mnie, jak widać zdania są podzielone...

      Usuń
  25. Ja ostatnio kupiłam 123 z Bourjois i spodobał mi się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo dobrego o nim słyszałam. :)

      Usuń
  26. ja mam ochotę na maybelline ale w uk sa niestety nieostępne :((

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...