9 gru 2011

Buble i bubelki.

Dawno już zbierałam się z zamiarem napisania takiego posta. W końcu każdej z nas od czasu do czasu wpada w ręcę jakiś niewypał, kosmetyk który kompletnie się u nas nie sprawdza i nie spełnia naszych oczekiwań. Mowa oczywiście o bublach, przed którymi my- zakupoholiczki, musimy siebie nawzajem ostrzegać i chronić. Ja aktualnie w swojej kolekcji mam trzy produkty, z którymi w mniejszym lub większym stopniu się nie polubiłam i mówię im stanowcze NIGDY WIĘCEJ. Jesteście ciekawi co to za jedni? Zachęcam do dalszej lektury.

Zacznijmy od kolorówki i moich bubli wszechczasów. Zanim trafiłam na Revlona CS, testowałam niezliczone ilości podkładów w poszukiwaniu tego jedynego. Zdarzały się naprawdę dobre produkty- jak chociażby Lasting Performance (KLIK) albo Smooth Effect (KLIK) od Max Factor, ale nie tylko. W wakacje, szukając lżejszego odpowiednika, postanowiłam skusić się na krem nawilżający + lekki podkład w jednym Matt Beauty Nivea Visage Young. I to było wyrzucone w bloto 12 zł. Klapa, klapa i jeszcze raz klapa. Po pierwsze- fatalny odcień. Za ciemny dla większości z nas. Po drugie- smugi. Zasycha w eskpresowym tempie pozostawiając na twarzy nieestetyczne placki. Coś strasznego. Zerowe krycie, matowienie również. Nie ma co liczyć też na nawilżanie- w moim przypadku uczucie ściągnięcia gwarantowane przy każdym użyciu. Kolejnym minusem jest opakowanie- wiecznie brudne. Niby taki szczegół, ale zniechęca do używania. Krótko mówiąc: miałam wrażenie, że bez tego produktu na twarzy wyglądam lepiej niż z nim. Tubka leży gdzieś na dnie szuflady i przy pierwszej lepszej okazji wyląduje pewnie w koszu.

Podobnie zresztą jak opakowanie podkładu Maybelline Dream Matte Mousse. Kupiony z podobnego powodu- poszukiwałam czegoś lżejszego na upały i zachęciła mnie delikatna konsystencja musu. Zużyłam tyle ile widać na zdjęciu i to też z konieczności. Pierwszą i podstawową wadą tego produktu jest to, że daje efekt tapety. Wygląda niesamowicie nienaturalnie, wysusza i podkreśla suche skórki. A przy tym okropnie zapycha! A tego nie byłam w stanie mu wybaczyć. Uwydatnia wszystko co najgorsze i pogarsza stan cery. Zdecydowanie nie jest wart zakupu ani ceny (30zł/18ml). Na pewno przenigdy do niego nie wrócę.

I jeszcze kilka słów o lakierach Safari, które otrzymałam od firmy Quiz Cosmetics. Wybaczcie brak zdjęcia na paznokciach, ale walczyłam z nimi już tyle razy, że mam ich serdecznie dość i nie zamierzam próbować po raz kolejny. Kolory są piękne, ale aplikacja to jakiś koszmar. Niemiłosiernie smużą i długo wysychają. Jedna warstwa nie zapewnia praktycznie żadnego krycia, kolejna powoduje powstawanie nieestetycznych pęcherzyków. Trwałość równie kiepska. Odpryski i zdarte końcówki pojawiają się tego samego dnia. Próbowałam, naprawdę próbowałam się do nich przekonać, dawałam im szanse, ale za każdym razem efekt jest taki sam. Nie mam już siły męczyć się z malowaniem, tylko po to, żeby za moment używać zmywacza. Szkoda paznokci i czasu. Śliczne buteleczki, wąski pędzelek i  piękne kolory nie są w stanie sprawić, że się do nich przekonam i pokuszę się o ich kolejny zakup. Może trafiły mi się jakieś feralne sztuki, ale nie zamierzam ryzykować i sprawdzać ile jest w tym prawdy. Zamiast tego wolę zainwestować chociażby w sprawdzone Golden Rose.

Nie mniej jednak dziękuję firmie Quiz Cosmetics za udostępnienie mi tych produktów w celu ich przetestowania i zrecenzowania, a także za dotychczasową współpracę.

Zobacz także: Recenzja kolorówki od Quiz Cosmetics.

35 komentarzy:

  1. Miałam tego cudaka z Nivei (tylko starą wersję) i mus z Maybelline i również uważam, że to strata pieniędzy

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również kupiłam Matt Beauty i niemalże od razu wylądował w koszu. Beznadziejny produkt

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli chodzi o aplikację, to faktycznie te lakiery nie są rewelacyjne :/ ale ładne mają kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. też nie cierpię tego kremu tonującego, tragedia

    OdpowiedzUsuń
  5. niestety seria nivea visage tez mi nie odpowiada, dostałam wysypu takich pryszczy ze wiecej nie próbuje

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja lubię serię Nivea Visage


    http://www.rockglamfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. oj co do lakierów to nigdy takich problemów nie mialam, czasem krycie bywa zby słabe jak na jedną warstwę.. a co do podkładu w musie to spodziewałabym się czeogoś dobrego

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja krem z Nivei uwielbiam. Chociaż ostatnio zrobił się trochę za ciemny dla mnie. Ale nie smuży, zasycha tak akurat i dla mnie jest jednym z lepszych kremów. Mam juz 3 tubkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Krem z Nivei to dla mnie jedna wielka masakra:P

    OdpowiedzUsuń
  10. a chcialam sobie kupic ten dream matte mouse.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam jeden lakier safari i muszę powiedzieć, że bardzo go lubię.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jednak każdy lubi coś innego. Ja właśnie dzisiaj dodałam recenzję musu z Maybelline i jak dla mnie to jest dobry podkład. Być może dlatego że posiadam bardzo tłustą skórę - dla tłustej ponoć najlepszy jest właśnie mus :)Co do lakierów ... kilka razy byłam bliska ich zakupu, ale dobrze że się powstrzymałam więc serdecznie dziękujemy za wpis z tzw. bubelkami :)to dobra lekcja dla nas...

    OdpowiedzUsuń
  13. zdziwiłaś mnie tymi lakierami Safari - dużo blogerek je sobie chwali...

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja kiedyś bardzo lubiłam ten mus, być może był to mój najlepszy podkład... W ogóle lubię Maybelline. Ale kilka miesięcy temu odkryłam kremy BB i powrotu do tradycyjnych podkładów nie przewiduję, więc i musowi mówię na razie bye bye... :)

    OdpowiedzUsuń
  15. craving for beauty, też to zauważyłam i kompletnie tego zdania nie podzielam. A jeżeli chodzi o lakiery, to naprawdę nie jestem wymagająca, bo często kolory na paznokciach zmieniam i nie szukam siódmego cudu świata. Ale te to naprawdę porażka... Najwyraźniej ile ludzi tyle opini.

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja Safari też nie lubię :O

    OdpowiedzUsuń
  17. o j to mam tyle bubelkow:) ostatnio plyn do demakijazu Revlon'a , masakraaa

    OdpowiedzUsuń
  18. Lakiery ładne mają kolory, nic więcej.
    pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  19. No proszę, a ja akurat ten mus z Maybelline używam od kilku lat i nie zamieniłabym go na inny, zawsze kupuję kolejne opakowanie i jestem strasznie zadowolona :D No ale tak to jest, że jednym coś pasuje, a innym nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja właśnie zadowolona jestem z lakierów Safari, ale może niektóre odcienie mają to do siebie, że są do niczego.

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam miętowy lakier z safari i też był bublem...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. miałam 1 czy 2 lakiery safari i po niedługim czasie leżakowania w pudełku strasznie się zrobiły `glutowate` ;/ kolory może i fajne. ale nigdy nie miałam długo ich na paznokciu wię cnei wiem co powiedzieć, a podkładu nie miałam żadnego ale zastanawiałam się nad zakupem nivea.. dzięujemy za ostrzeżenie ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Laura, ja też lubię Maybelline i chociażby podkład Dream Satin czy ich tusze do rzęs. Ale ten mus to jak dla mnie jedna wielka katastrofa. :(
    Marciamadness, właśnie na wizażu też ma naprawdę dużo pochlebnych opinii. Ale jak ja je czytam, to mam wrażenie, że mówimy o dwóch różnych produktach. :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Te lakiery Quiz też wg mnie są beznadziejne, a dziwię się, że tulu osobom one pasują... Ja mam też takie zdanie jak Ty!

    OdpowiedzUsuń
  25. A to dziwne bardzo, bo ja i moja siostra uwielbiamy ten mus :). Dla mnie jest go tylko za mało;/. Jak widać ile ludzi tyle opinii i tyle efektów:).

    OdpowiedzUsuń
  26. a ja uwielbiam lakiery Safari, na moich paznokciach sprawują się idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. I tak oto zostały pogrzebane moje plany, że krem tonujący Nivea może stać się tańszym zamiennikiem kremów tonujących BB.

    OdpowiedzUsuń
  28. fajny lakier niebieściutki:)

    zapraszam do mnie na rozdanie do wygrania 100zł
    www.styliowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. dziękuję ślicznie :*

    od zawsze kusił mnie ten podkład ale słyszałam o nim trochę złego i nigdy się nie odważyłam. Kremy tonujące już niestety takie są, jako młodziutka dziewczyna (ok.13lat) kupiłam sobie krem tonujący z nivea, chyba troszkę starszy niż ten. I co to była za porażka! Prawie czekoladowy kolor :D w wakacje kupiłam ten z ziaji, nic z naszą twarzą nie robi jedynie "poprawia" koloryt, ale ładnie pachnie :D
    Dzisiaj na moim blogu pojawi się mini recenzja kilku moich podkładów także zapraszam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Po tym wszystkim, co przeczytałam w TYM (http://sonnaille.blogspot.com/2011/09/post-z-serii-poznaj-mnie-lepiej.html#comment-form) poście doszłam do wniosku, że jestem do Ciebie bardzo podobna... Naprawdę! Ja także chciałabym mieszkać w starej kamienicy, łóżko z baldachimem (i najlepiej, gdyby moje mieszkanie było białe z granatowymi elementami :D), także kocham zwierzęta, nienawidzę samotności... I doszłam także do wniosku, że prawdopodobnie, w 99% jesteś wspaniałą osobą. Ciepłą, wrażliwą... Może to dziwne, że to piszę, ale serio tak myślę. :) A poza tym, bardzo lubię Twojego bloga. Nigdy go nie komentowałam, ale zawsze czytam każdy nowy post.
    Pozdrawiam Cię ciepło!

    kasia

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja mam całą kolekcję lakierów Safari, w tym ten niebieski,dokładnie ten sam ,który masz. Dla mnie są rewelacyjne. Owszem , jest kwestią nałożenia 3 warstw,żeby wyglądały tak jak chce,ale trzymają mi się w miare porządnie przez 4-7 dni. : )

    OdpowiedzUsuń
  32. kasia, właśnie dla takich komentarzy jak ten Twój warto prowadzić bloga! Dziękuję Ci pięknie. I również cieplutko pozdrawiam! :*
    PS. Imienniczko. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja kiedyś używałam krem nivea przeznaczony do cery trądzikowej(visage young) był fatalny. Nie lubię nivea, bo za każdym razem jak próbuję się przekonać do ich kosmetyków to okazują się być bublem. Tak samo jest nawet z ich pomadkami, które są przez sporo osób tak chwalone. Sorry, ale odkąd poznałam Carmexa- Nivea przy tym dla mnie jest wielkim bublem.

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...