6 cze 2012

Gdy włos z głowy spada...

zeberka.pl
Jak pewnie wiecie, od jakiegoś czasu borykam się z problemem wypadających włosów. Co prawda zawsze były słabe i cienkie, ale od kilku tygodni wychodzą mi wręcz garściami. Początkowo jako przyczynę obstawiałam stres, przemęczenie, brak witamin. Wyniki mam jednak dobre, stres już minął, a włosów nadal ubywa, choć dbam o nie jak nigdy dotąd. Nie używam suszarki, zwracam uwagę na skład kosmetyków, regularnie stosuję maski i nakładam oleje. Jednak pomimo całkowitej zmiany pielęgnacji efektów nadal brak. Niewiele dał też zakup Tangle Teezer- na szczotce nadal zostaje pełno włosów. I to z cebulkami.

Postanowiłam zacząć od łykania suplementów. W aptece polecono mi SkrzypoVitę. Musiałam jednak przerwać kurację, bo strasznie mnie wysypało, mimo że na codzień nie mam zbyt dużych problemów z trądzikiem. Na jakiś czas odstawiłam tabletki, a później ponownie do nich wróciłam. I ponownie musiałam je odstawić, problem powrócił.

Na spektakularne efekty nie liczyłam, w końcu to tylko suplement. Po zużyciu około połowy opakowania (56 tabletek) zauważyłam jedynie wzmocnienie paznokci. Włosy nadal były słabe i coraz gorzej wypadały.

Przekopywałam więc wizaż w poszukiwaniu jakiegoś lepszego specyfiku. Naczytałam się samych dobroci o ampułkach Radical. Pomyślałam- czemu by nie?


Opakowanie zawiera 15 ampułek i aplikator (cena to 39,90 zł). Należy wcierać je w osuszoną skórę głowy raz dziennie przez minimum 15 dni. Producent zaleca jednak miesięczną kurację. Ja użyłam ich dopiero trzy razy, dlatego nie mogę na razie powiedzieć na ich temat zbyt wiele.
Co zauważyłam dotychczas?
Zawartość ampułek ma przyjemny, ziołowy zapach. Po ich użyciu włosy są uniesione u nasady. Nie spostrzegłam nadmiernego przetłuszczania.


Jeżeli chodzi o aplikację to dla mnie jest trochę uciążliwa. Pewnie dlatego, że w moim przypadku jest to dopiero pierwszy tego typu preparat i zwyczajnie nie do końca wiem jak się za to zabrać. Ale tym akurat się nie martwię, w końcu trening czyni mistrza. :)

Niestety muszę z przykrością stwierdzić, że od kiedy używam tych ampułek włosów wypada mi trzy razy więcej. Nie wiem czy jest to etap przejściowy, czy tak musi być, ale jestem trochę załamana. W ciągu ostatnich dni pozbyłam się tyle włosów ile zwykle wypadało mi w przeciągu tygodnia... Stąd moje pytanie do dziewczyn, które używały tego produktu bądź innych podobnego typu- myślicie, że powinnam przerwać kurację? Będę szalenie wdzięczna za Wasze odpowiedzi.

Dla zainteresowanych wrzucę skład:


Jak tak dalej pójdzie to chyba będę zmuszona zainwestować w perukę. :( Do tej pory marzyłam o zdrowych, lśniących, długich włosach, a teraz chcę je po prostu mieć na głowie. :(
Poważnie zastanawiam się nad wizytą u dermatologa. Może to ma jakieś podłoże hormonalne. 

Miałyście podobny problem? Jak sobie z nim radziłyście? 

64 komentarze:

  1. Hmm, może to z powodu alkoholu w składzie włosy zaczęły wypadać jeszcze bardziej... Ja też mam straszny problem z wypadającymi włosami. Mam już jednak upatrzone kosmetyki, którymi chciałabym je ratować, więc muszę w miarę szybko zdenkować to co mam. Potem podcięcie końcówek i zaczynam walkę o ładne włosy :) jeśli jeszcze chodzi o suplementy, to z nich najlepsza jest chyba jednak Belissa. Przynajmniej u mnie się najlepiej sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy podcięłam i to sporo, niestety to również nic nie dało. Co do Belissy, to zdania są podzielone. :( Niektórzy mówią, że to pic na wodę i że nie warto.

      Usuń
  2. Oj, temat wypadających włosów jest trudny. Nie ma chyba lekarstwa, które by działało na wszystkich.
    Mnie trochę pomogło przestawienie się na szampony eko i chyba jedzenie - tzn. jeść wszystko - mięso, nabiał, warzywa, owoce. Ale genialnie dalej nie jest.
    Co do wypadanie nie sądzę, żeby po 3 użyciach Radical tak negatywnie na nie wpłynął. Dokończ spokojnie kurację.
    Jak hormonalne to bardziej endokrynolog.I jak najbardziej się wybierz skoro problem jest aż taki duży.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam z tym problem, jednak nie tak duży jak Ty :( to okropne. Ostatnio czytałam, że woda brzozowa dobrze wpływa na włosy - odżywia je, wzmacnia itp. Próbowałaś kiedyś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam. Zaraz poczytam na ten temat coś więcej.

      Usuń
  4. Borykam się z identycznym problemem. Szczotka TUFT także mi nie pomaga.. Zaczęłam kurację tabletkami Doppel Herz do włosów i paznokci. Kupiłam spray do skóry głowy Pokrzepol oraz wcierkę Jantar. Póki co kuracja trwa za krótko, żebym mogła powiedziec coś więcej na jej temat. Wiem tez, że dużo daje picie pokrzywy. Sama próbuję się do tego zmobilizowac. Mam nadzieje, że włosy przestaną wypadac garściami i życzę Ci tego samego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za pokrzywę to i ja mam zamiar się zabrać. :)

      Usuń
  5. Kochana tez mialam taki problem. Wcierki, suplementy i zero poprawy! Poszlam do mojej pani doktor, powiedzialam o problemie, poprosilam o skierowanie na badanie krwi itd. Poki co czekam na wyniki. Ale ona powiedziala, zebym kupila sobie cynk w tabletkach. I co? Pomaga! (Chociaz nie chce zapeszac :)) Wlosow wypada o wiele mniej, ale tez ja juz co chwile ich nie dotykam (zawsze sprawdzalam co chwile ile to znowu wlosow mi wypadlo...). Do tego tez testuje megakrzem, ale po nim nie widze poprawy. Wiec polecam cynk, kosztuje kilka zl a moze Tobie pomoze. Powodzenia ;)
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Badania krwi, takie podstawowe miałam robione niedawno i wyniki są książkowe.

      Usuń
  6. Na taki sam problem dermatolog kazała zbadać poziom żelaza i TSH (hormon tarczycy). Okazało się, że to niedoczynność tarczycy. Biorę leki. Jest już o niebo lepiej. Może warto by sprawdzić u Ciebie? Edi

    OdpowiedzUsuń
  7. ja rowniez borykam sie z tym problemem, i nie daje sobie rady, duzo slyszalalam o tych produktach Radical, i watro jeszcze sprobowac wody brzozowej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja na Twoim miejscu przerwałabym kurację...
    Dlaczego?
    Miałam podobny problem... Włosy jakoś na przełomie lutego i marca zaczęły mi troszkę bardziej wypadać, kupiłam sobie wtedy zachwalany na wizażu szampon i tonik Neril. Na opakowaniu było napisane, że przez pierwsze 3 tyg może wystąpić wzmożone wypadanie włosów i faktycznie zaobserwowałam to u siebie, przy samym myciu włosów było ok 100... Po 3 tyg włosy nadal wypadały... Po ok. 6 tyg odstawiłam zarówno szampon jak i tonik, bo sytuacja nie zmieniała się na lepsze... Strasznie żałuję, że czekałam tak długo :(
    Mamy już czerwiec, a mnie nadal wypada więcej włosów niż powinno, choć na szczęście nie jest ich tyle co przy stosowaniu Nerilu...
    Teraz wiem, że moje wypadanie włosów spowodowane jest przez hormony, a w tym wypadku niestety, ale żadne wcierki, szampony, suplementy nie zadziałają... Ba - mogą wręcz pogorszyć sytuację... Więc na Twoim miejscu odstawiłabym tą kurację jak najszybciej i poszukała dokładniej przyczyny wypadania włosów... Ewentualnie wróć do jakiejś wcierki, która nie powodowała u Ciebie jeszcze większego wypadania - nawet jeśli nie zahamuje ich utraty, to przynajmniej przyśpieszy ich wzrost :) Od siebie polecić Ci mogę chociażby Jantar :)

    Zapraszam również do przeczytania:

    http://kosmetycznefanaberie.blogspot.com/2012/05/wypadaja-ci-wosy-przyjrzyj-sie-swoim.html

    I 3mam kciuki, żeby Twoje wypadanie nie było spowodowane hormonami! :)
    Pozdrawiam Serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie pomagają kapsułki Fitoval, które praktycznie eliminują wypadanie. A z zewnątrz wspieram się mydełkiem Sesa, Jantarem i olejem Bhringraj.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o tych kapsułkach. Muszę coś o nich doczytać, dzięki wielkie. :)

      Usuń
  10. Kochana, moim zdaniem powinnaś przerwać kurację i znaleźć przyczynę wypadania włosów.

    Koniecznie udaj się do lekarza i zrób badania (m.in. TSH)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I oczywiście życzę znalezienia przyczyny:) I oby to nie była żadna choroba;))

      Usuń
  11. Oczywiście podstawa to badania i wykluczenie jakiejś choroby, ale ampułek jeszcze bym nie odstawiała - zwykle jest tak przy wcierkach, że na początku włosy mocniej wypadają. Daj im jeszcze ze 2 tygodnie i jak się nie uspokoi wtedy je odstaw.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam szczerze, że mnie też bardzo dużo włosów wypada ale nie garściami!! Udaj się najlepiej do jakiegoś lekarza, bo tak nie może być!! ;)
    Pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
  13. A czy masz podrażnioną skórę głowy? Łojotokowe zapalenie skóry sprawia, że włosy mogą wypadać. Ja też mam lekki problem z wypadaniem i sama dermatolog zaleciła zbadanie TSH - tak więc dobrze iść do lekarza i wiedzieć "na czym się stoi". Na pewno będzie git :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O i jeszcze coś. Jak kilka lat temu przerzuciłam się na dietę wege, to pierwsze 2 lata były okropne - wszędzie na ubraniach znajdowałam moje włosy. Wypadały z niedoboru żelaza. To też może być przyczyna (chyba dość optymistyczna, bo łatwa do załagodzenia;)

      Usuń
    2. Nie, nigdy nie miałam problemu z podrażnieniami- zero łupieżu, nadmiernego przetłuszczania się.
      Co do żelaza, to tak jak pisałam wyżej w komentarzu- wyniki mam w normie, także to na pewno nie to. Jeśli już to hormony...

      Usuń
  14. Też radzę udać się do lekarza

    OdpowiedzUsuń
  15. tak, takie suplementy typu skrzypowita sprawiają b. często wysyp, skóra się oczyszcza i wyrzuca wszystko na wierzch.

    OdpowiedzUsuń
  16. Moim zdaniem powinnaś przerwać kurację, skoro aż 3 razy więcej Ci ich wypada po tych ampułkach.
    Miałam ten sam problem rok temu, również strasznie i garściami wypadały mi włosy. Nie używałam przez jakiś czas suszarki, stosowałam szampony ziołowe, a co najważniejsze ścięłam włosy-niestety musiałam, bo fryzjerka mi powiedziała, że to jedyne wyjście. Nie chcę Cię straszyć, bo wiem co to znaczy ściąć ukochane włosy :(

    OdpowiedzUsuń
  17. też mam okropny problem z wypadaniem :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Przydałaby mi się taka kuracja. Ale suplementów nie mogę łykać. ;(

    OdpowiedzUsuń
  19. Najlepiej udaj się do dermatologa, im wcześniej tym lepiej. Powinnaś dostać skierowanie na badanie hormonów tarczycy. Jeśli z nią wszystko ok, jest możliwe, że to skutek stresu. On już minął, ale podobno włosy mogą wypadać nawet do pół roku po silnym stresie;( Leczyłam wypadanie włosów już 3 razy, z suplementów najbardziej pomógł mi Inneov, super zadziałała wcierka Alpicort E. Zahamowała wypadanie i narosło mi multum nowych włosów! Teraz znowu wypadają, bo w maju wróciłam do czerni i odkryłam, że to chyba przez PPD w farbie... Jedz dużo orzeszków, warzyw i owoców i nie denerwuj się włosami, bo automatycznie wywołuje to więcej szkody:( Postaraj się zrelaksować, będzie dobrze, głowa do góry:*

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakże doskonale to znam...
    Stosuję naturalną pielęgnację od roku(brak alkoholu i innych złych na skóry głowy składników) a i tak jest bardzo podobnie jak wcześniej. Dietę teraz też mam niczego sobie-masa warzyw świeżych i owoców,pełnoziarniste produkty, dużo wody. Wyniki hormonalne i analiza krwi już lepsza.
    Też mi ręce opadają, ale cóż... szukam dalej;]
    Nie poddawaj się:) Jak coś to razem poszukamy peruki:P
    Śmieję się...ale jeszcze bardziej mnie to wkurza, bo za rok wychodzę za mąż i chciałabym mieć piękne i gęste włosy, a nie smętnie wiszące kosmyki...
    Trzymam kciuki Kochana- za znalezienie złotego środka:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wspolczuje i wiem przez co przechodzisz.
    Do tej pory pare razy w zyciu przechodzilam przez MEGA wypadanie (przeciagniecie dlonia po wlosach=garsc pelna wlosow). Jakos tak zawsze ustawalo po jakims czasie. Tak sie dzialo do ostatniej jesieni, wypadaly, wypadaly, wypadaly, nie chcialy przestac, tez nawet je obcielam.
    Jak juz bylam przerazona zaczelam chodzic do lekarzy, badania krwi nic nie wykazaly. Dermatolodzy (bylam u kilku! 3-4) maja jedna recepte - loxon. Stracilam wiare w te specjalizacje, nic wiecej nie wiedza, tylko ten loxon, niezaleznie od przyczyn. Fakt jest taki ze loxon pomaga.
    Jednak po pierwsze trzeba przejsc przez okres linienia kiedy to wlosow zaczyna wypadac jeszcze wiecej i dopiero potem zaczynaja odrastac nowe.
    Tak jest napisane w ulotce i tak u mnie sie stalo.
    Drugie wielkie ale, loxon wzmacnia wlosy nie tylko na glowie!!! Ja mam w ogole problem z nadmiernym owlosieniem i loxon po pierwsze wzmogl problem na twarzy, po drugie na dloniach. Serio. Takze szczerze nie polecam. Ani dermatologow (niestety) ani loxonu. Polecam za to ginekologa. U mnie sie okazalo ze mam problemy z prolaktyna. To tez niestety nie moze byc pierwszy lepszy lekarz, podstawowe badanie hormonow nic nie dalo, dopiero takie bardziej skomplikowane, co sie bierze tabletke, czeka godzine i po tej godzinie mierzy raz jeszcze. Mysle ze moze byc troche trudno isc do ginekologa i prosic o badanie skoro wypadaja Ci wlosy (wysle do dermatologa) ale moze masz jakies problemy ginekologiczne na ktorych mozesz sie oprzec, typu nieregularne cykle albo cos.
    Aha, po odstawieniu loxonu zaczelam stosowac Jantar, Jantar jest super.
    Z suplementow najbardziej sobie chwale Zincuprin (miedz+cynk) i olej z wiesiolka. Tylko ten drugi tak okropnie smierdzi, nawet w kapsulkach :(
    Teraz probuje zincuprin w polaczeniu z calcium pantothenicum.
    Mojej mamie kiedys lekarz polecil dercos kapsulki, pomoly ale cene maja zabojcza.
    Teraz podsumowujac (bazujac na moich doswiadczeniach), badania nie tylko "zwykle", ale tez hormony, kobiece i tarczyca.
    Jantar jest super. Loxon tylko w ostatecznosci.
    Dermatolodzy malo wiedza, lepiej zaczac przeszukiwac internet. Chyba ze znajdziesz super dermatologa, na pewno jacys istnieja, ja trafilam tylko na takich co potrafia powiedziec loxon (lecze sie w Warszawie, prywatnie, moge sobie chodzic do dowolnego dermatologa w dowolnej prywatnej przychodni).
    Ja ogolnie uznalabym ze problem juz mnie nie dotyczy po przez pewien czas bylo super, wlosy nie wypadaly za to mam pelno nowych jednak niestety spotkal mnie ostatnio ogromny stres i wlosy zaczely znow wypadac bardziej, do tego cos (nie wiem co) podraznilo mi skore glowy i sie drapie i tez widze ze to podraznienie powoduje wypadanie. Musze sie nad tym mocno zastanowic, bo trudno mi wskazac winowajce.
    Powodzenia zycze :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja również mam spory problem z wypadaniem, ostatnio pani w aptece poleciła mi "Wyciąg ze skrzypu polnego i pokrzywy (forte)", zobaczymy co z tego wyjdzie. Wyspy miałaś, bo skóra oczyszczała się pewnie. :) zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi pomogła woda brzozowa. Teraz jej nie mam, bo mi się skończyła i nie mogę nigdzie dostać tej z Kulpolu i problem wrócił...

    OdpowiedzUsuń
  24. Skrzypovity nie lubię.... brałam przez 3miesiące efektów żadnych... a próbowałaś Calcium Pantothenicum? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, jeszcze nie. Ale też słyszałam, że pojawiają się po tym specyfiku problemy skórne i nie wiem czy próbować. Trochę się boję.

      Usuń
  25. Mi włosy wypadają głównie przy myciu, poza tym tylko sporadycznie i ogólnie w niewielkiej ilości.
    Jednak nie wiem, czy te ampułki to dobry pomysł.
    Może faktycznie lepiej, byś poszła do lekarza i sprawdziła, czy to nie ma podłoża hormonalnego?
    Co do SkrzypoVity to nic dziwnego, że Cię wysypało. Takie tabletki działają oczyszczająco. Gdybyś ich nie odstawiła po jakimś czasie byłoby lepiej, jednakże zaprzestanie stosowania powoduje ponowny wysyp, więc nie jest to zbyt korzystne.
    Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja już kończe drugie opakowanie radicalu i nic mi takiego nie było wręcz przeciwnie moje włosy są mega odżywione :) Może nie przestawaj .

    OdpowiedzUsuń
  27. Brak witamin, może zła dieta? Może warto spróbować zmienić coś w jadłospisie? Generalnie ja mogę Ci polecić belissę, bo włosy wypadały mi STRASZNIE. Beczałam jak szalona, w dalszej przyszłości widziałam jak chodzę łysa.. Tabletki pomogły mi - paznokciom też. Nie załamuj się! Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja bym nie szła do dermatologa tylko poszperała po wizażu ,dziewczyny mają naprawdę dobre rady

    OdpowiedzUsuń
  29. u mnie olej kokosowy wzmagał wypadanie włosów - nie mogłam wcierać go w skalp, bo włoski się sypały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na skalp oleju nie stosuję, bo właśnie czytałam, że wspomaga to wypadanie.

      Usuń
  30. sprawdz czy nie jest to na podłozu chorobowym jak nie to kto wie moze to przesilenie

    OdpowiedzUsuń
  31. moja koleżanka miała tak w podstawówce i po zapisaniu czegoś przez dermatologa teraz ma bardzo grube, gęste i mocne włosy a kuracje stosowała przez kilka tygodni ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Znam Twój ból. Kiedys mi strasznie wypadały i były takie cieniutkie. A teraz mam taką burze, że wolałabym tamte:P

    OdpowiedzUsuń
  33. Wybierz się do dermatologa, ja tak zrobiłam, zwlekałam rok, próbowałam leczyć się własnymi sposobami, "kosmetykami do włosów wypadających" ale nic nie dawało efektów, włosy dalej wypadały. Nawet tak zachwalany Wax nie dał rady, jeszcze bardziej zwiększył ilość włosów wypadających... Poszłam do lekarza w styczniu tego roku, wszystkie wyniki badań są u mnie w normie (morfologia, tarczyca). Lekarz przepisał mi Zincteral (cynk) oraz wcierkę robioną w aptece (nie jest to żaden loxon, jest to taka niby 'wódka na włosy' :) ). Przez te pół roku zauważyłam niesamowitą poprawę! Na prawdę, idź do lekarza, warto spróbować, bo może i Tobie pomoże;)

    OdpowiedzUsuń
  34. U mnie zadziałały 3 rzeczy gdy miałam takie okresy: Silica, picie pokrzywy oraz suplement pokrzywy i drożdży. Zauważyłam, że to od wody gdy jestem dłużej u rodziców, włosy mi się już odzwyczaiły od twardej wody a jak wracam do siebie to automatycznie przestają lecieć.

    OdpowiedzUsuń
  35. Przez długi czas miałam ten sam problem co Ty, włosy leciały garściami... Próbowałam wiele preparatów (od suplementów po różne szampony i odżywki) tak naprawdę nic mi nie pomagało miesiące mijały a ja byłam coraz bardziej załamana. Miałam dość długie włosy ale byłam w takiej desperacji że ścięłam je na boba ( czego później bardzo żałowałam gdyż włosy się nie wzmocniły a jakby tego było mało to zaczęły rosnąć w "żółwim tempie") Po prawie 1,5 roku postanowiłam wybrać się do dermatologa ale i tutaj spotkało mnie kolejne rozczarowanie gdyż Pani Doktor okazała się bardzo niekompetentna i tak naprawdę niczego nowego się nie dowiedziałam nawet nie skierowała mnie na żadne badania więc sama długie godziny spędzałam na wyszukiwaniu informacji w internecie. Zaczęłam stosować naturalne płukanki z własnoręcznie zerwanej pokrzywy i liści brzozy. Z biegiem czasu zauważyłam że mój problem się zmniejsza może nie zniknął do końca ale naprawdę zauważyłam dużą poprawę. Trudno mi powiedzieć czy to właśnie te wcierki mi pomogły bo wtedy stosowałam także nafty, olejku rycynowego i różnych innych specyfików.
    Moja rada jest taka że musisz sama trochę poeksperymentować i znaleźć swój "złoty środek" :) życzę powodzenia:) Jeśli znajdziesz coś skutecznego to koniecznie podziel się swoim odkryciem:)

    OdpowiedzUsuń
  36. moje włosy też się ostatnio buntuję :( a suplementy w tabletkach oczywiście nie pomagają :(

    OdpowiedzUsuń
  37. Kasia,opisz co dokładnie robisz z wlosami,jak je myjesz i czym myjesz,co robisz zaraz po,byc moze tu znajdzie się jakiś problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy każdym myciu używam szamponu BabyDream i odżywki Isana z olejkiem z Babassu. 2-3 razy w tygodniu nakładam na włosy (na noc) olej kokosowy Vatika. Raz na jakiś czas, w zależności od potrzeby używam też maski. Z suszarką się pożegnałam, prostownicę też odstawiłam właściwie do minimum. Włosy czeszę na sucho TT.

      Ale to nie ma znaczenia...

      Usuń
    2. Mi tak strasznie wypadaly włosy gdy prostowałam je codziennie.Tak jak opisywałaś,garściami.Gdy odstawiłam prostownicę zupełnie rezultat był widoczny już gdzieś po 2 tygodniach.Teraz nie używam jej prawie wcale,wyłącznie do zadan specjalnych(spotkanie z przyjaciółką to za słaby argument jak dla mnie),stosuje jedwab i naftę kosmetyczną.Przez 4 ostatnie miesiące gdy odstawiłam prostownicę i stosuje te środki mam ładne,proste włosy,zwiększyły swoją objętość niemal o połowę.Pewnie wyda Ci się to nie możliwe,zrób tak i sama ocenisz.A teraz wytrwałości i powodzenia :)

      Usuń
    3. Też kiedyś prostowałam codziennie, ale od połowy maja odłożyłam prostownicę i nie używam jej prawie wcale.
      Dziękuję!

      Usuń
  38. Przejrzałam chyba większość postów i nie ma innej opcji, będę obserwować :) Brałam kiedyś Skrzypowite, ale nie zauważyłam żadnych efektów. Moje włosy po prostu mają takie okresy, w których wypadają i same muszą z tego wyjść :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  39. Dziękuję wszystkim za dotychczasowe rady i słowa wsparcia. :*

    OdpowiedzUsuń
  40. Może cynk? Wiele osob chwali sobie również wodę brzozową.
    Trzymam kciukasy aby wszystko wróciło do normy:*

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja polecam picie skrzypokrzywę i drożdże. Pokrzywa wypłukuje witaminę B, a drożdże za to mają ich mnóstwo i się tak jakby uzupełniają. COdziennie pij kubek skrzypokrzywy i drożdży a włosy nie będą Ci już tak wypadac :)

    OdpowiedzUsuń
  42. 1. JANTAR! Serio, włosy też wypadały mi garściami, po 2 miesiącach stosowania- tylko podczas szczotkowania :) i to po parę włosów, a nie kilkanaście jak wczesniej. Powinnaś również zrobic badania, może w Twoim organizmie dzieje sie cos zlego i w ten sposob inforuje Cie o tym :) Ameryki nei odkryłam, ale nic innego nie mogę poradzic :( Powodzenia! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jantar zamówiony. Sesa też. :) Zobaczymy!

      Usuń
  43. u mnie też lecą garściami z głowy i niestety żadne odżywki, ani nawet wcześniej brany skrzyp mi nie pomógł ;/

    OdpowiedzUsuń
  44. też niedawno kupilam skrzypowitę. po tym jak przez kilka dobrych miesiecy uzywalam ekstremalnie drogich specyfików postanowilam przejsc na cos prostego.

    a do tego wcierki woda brzozowa lub jantar ale mysle ze duzą rolę odgrywa tu masaż głowy.

    po 3 miesiącach bombardowania ich tym wszystkich prawie w ogole nie wypadają (w moim przypadku). mogę chwycic je w dlon, pociągnąc i ani jeden nie wyleci.

    życzę wytrwałości ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. mam to samo i niestety nie mogę sobie z tym poradzić .. :<

    OdpowiedzUsuń
  46. bardzo, ale to bardzo Tobie współczuję, bo w grudniu zeszłego roku nabawiłam się podrażnienia skóry głowy i włosy leciały mi dosłownie garściami. ok. 200 dziennie chyba. nie robiłam żadnych badań, bo przyczynę znałam, ale Tobie radzę się porządnie przebadać. i przede wszystkim starać się o tym jak najmniej myśleć, bo stres tylko wzmaga całe to wypadanie.

    polecam Ci zmianę szamponu i odżywki na jakiś czas - zobaczysz, czy to nie wina kosmetyków. i polecam te kapsułki, o których wyżej pisała idalia - przy prawie zaleczonym skalpie włosów z głowy leciało mi ok. 100 dziennie, po 25 dniach łykania fitovalu - wypada mi ich maksymalnie 50 dziennie (jestem wariatką i co jakiś czas liczę, żeby mieć pewność, że moje wszystkie eksperymenty mi pomagają, a nie szkodzą, a wtedy, kiedy nie liczę, szacuję). a! i moje ostatnie odkrycie. przez dłuższy czas piłam codziennie przed śniadaniem kubek pokrzywy, a ponoć wypłukuje ona z organizmu witaminy z grupy b. jak na to patrzę z perspektywy czasu, to miałam wiele z objawów ich niedoboru + stres + remont w domu (= suche, zakurzone powietrze, a do tego ogrzane) i podejrzewam, że to wszystko właśnie przełożyło się na fatalny stan mojej skóry na głowie i, co logiczne, włosów. jeśli pijasz jakieś ziółka, lepiej pomyśl o odstawieniu.

    pozdrawiam serdecznie i powodzenia życzę!:)

    OdpowiedzUsuń
  47. ja jakoś suplementów nie lubię... , a ostatnio stały się coś bardzo popularne :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Hej ja używałam podobnego preparatu o nazwie SEBURADIN pomógł mi i mojej siostrze i koleżance z pracy dla mnie to było zbawienie

    OdpowiedzUsuń
  49. nie przerywaj, poczekaj chwilę. może to przejściowe, może włosy nowe Ci rosną? mi pomógł seboradin :)

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...