12 sty 2013

Spóźniony, grudniowy projekt DENKO.

Moja pierwsza sesja nieubłaganie zbliża się wielkimi krokami (swoją drogą jeszcze nawet nie zaczęłam się do niej uczyć), wcześniej czeka mnie pięć kół, a do tego wszystkiego dochodzi zamieszanie i masa spraw związanych z urządzaniem nowego mieszkania i przeprowadzką. Mówiąc krótko- ze wszystkim jestem jeszcze daleko w lesie, ale zamiast się tym przejmować, oddaję się przyjemnościom i poświęcam sobotni poranek na blogowanie. Przychodzę dziś do Was z najbardziej spóźnionym w mojej blogowej karierze projektem DENKO. Grudniowym oczywiście. :)


W listopadzie swoich zużyć Wam nie prezentowałam, bo zaraz po tym jak wylądowały one w koszu, przez przypadek usunęłam wszystkie zdjęcia z aparatu. Choć nieskromnie mówiąc- poszło mi całkiem nieźle. :)  Jesteście ciekawe jak spisałam się w grudniu? Zapraszam do czytania.

Antyperspirant Calm&Care Nivea


U mnie spisywał się naprawdę dobrze. Robił to co miał robić, ładnie pachniał, a przy tym nie podrażniał. Ochrona przez 48h? Nie wiem, nie próbowałam.
Nie jestem jednak zbyt wymagająca jeśli chodzi o antyperspiranty. Prawdę mówiąc z większości z nich jestem zadowolona. Bardzo, o ile nie bardziej, lubię też wersje w kulce. Moim zdaniem są bardziej wydajne.

Tonik BIO aloesowy Ziaja


Stały bywalec w mojej kosmetyczce, nie jestem w stanie zliczyć ile opakowań tego produktu już zużyłam. Do toników Ziaji wracam za każdym razem kiedy dobiję w nich dna, a wersja aloesowa jest chyba moją ulubioną. Ładnie odświeża, oczyszcza, nie podrażnia i kosztuje grosze. Czego chcieć więcej?

Kremowy żel pod prysznic Happy Moments BeBeauty


Zapachem do złudzenia przypomina ten z Nivea, a jest dużo tańszy i przez to też bardziej wydajny. Taka butla wystarczyła mi na dobry miesiąc codziennego używania. Bardzo fajny żel, często do niego wracam i zawsze jestem z niego zadowolona. Ślicznie, orzeźwiająco pachnie, ma fajną konsystencję, całkiem dobrze się pieni i nie przesusza skóry. Choć balsamu oczywiście nam nie zastąpi.

Krem do rąk z olejkiem migdałowym ISANA


Mój ulubieniec minionego roku, zużyłam go z największą przyjemnością. Mam zamiar zrobić sobie zapasy zanim zniknie z półek, bo to przecież edycja limitowana. Cudnie pachnie, bardzo dobrze nawilża, ma treściwą konsystencję, a przy tym dość szybko się wchłania. Ja jestem oczarowana! 

Krem 1 (nawilżanie) Kozie Mleko Ziaja


Kolejny produkt z serii stałych bywalców w mojej kosmetyczce. Pokazywałam Wam go już tyle razy, że chyba jakikolwiek komentarz jest zbędny. :) Jego recenzja była jedną z pierwszych na moim blogu i znajdziecie ją w TYM poście.

Masło do ciała o zapachu różowego grejpfruta The Body Shop


Wygrałam je w jakimś rozdaniu, sama zdecydowanie bym go sobie nie kupiła, dla mnie jest po prostu za drogie. Moim zdaniem cena maseł z TBS nie jest proporcjonalna do jakości i na rynku znajduje się obecnie wiele dużo tańszych, a równie dobrze nawilżających produktów o przepięknych zapachach. Mnie ten produkt nie powalił na kolana, powiedziałabym nawet- wiele hałasu o nic. 


Pomadka ochronna Nivea Olive&Lemon- bardzo ją polubiłam. Cudny zapach i całkiem fajne nawilżenie, miła odmiana od wierności Carmexom i Tisane. Pewnie kiedyś do niej wrócę. :) 

Peeling drobnoziarnisty wygładzający z minerałami morskimi i krzemionką Perfecta- od jakiegoś czasu poszukuję nowego peelingu i  rozważałam zakup tego, kupiłam jednak najpierw na próbę wersję w saszetce. I dobrze zrobiłam. Peeling sam w sobie jest naprawdę bardzo fajny, rzeczywiście świetnie wygładza i złuszcza naskórek, jednak dla mojej naczynkowej cery jest zdecydowanie za mocny, potrzebuję czegoś delikatniejszego. :( Szukam dalej. Chyba pójdę w kierunku tych enzymatycznych. Może Wy możecie mi coś polecić? 

Korektor Stay All Day 16h Essence 


Wspominałam Wam o nim w moich makijażowych odkryciach minionego roku, używałam go pod oczy i świetnie się u mnie sprawdzał. Poświęciłam mu osobny post, dlatego nie chcąc niepotrzebnie się powtarzać odsyłam do niego wszystkich zainteresowanych --> (KLIK). 

Maskara Scandaleyes Rimmel 


A to dla odmiany jeden z największych bubli kosmetycznych na jakie trafiłam. Bardzo lubię duże szczoteczki w tuszach, ale tak kompletnie się nie sprawdza... Tusz bardzo skleja rzęsy i praktycznie nic z nimi nie robi oprócz tego, że nadaje im czarny kolor. Gigantyczne opakowanie zużyłam używając do tego tuszu innej szczoteczki. Było zdecydowanie lepiej, ale mimo wszystko do ideału daleko. Skandaliczna pomyłka, pieniądze wyrzucone w błoto, nie polecam! 

Uff, i to już wszystko. Nie zanudziłam Was na śmierć? :)
Dajcie koniecznie znać czy używałyście któregokolwiek z tych produktów, a jeśli tak- to jak się u Was spisał

Ja uciekam na szybkie śniadanie, a resztę soboty spędzę prawdopodobnie w towarzystwie parazytologii, Schistosoma haematobium, Trichinella spiralis, Loa Loa i jeszcze kilkunastu takich o ile cokolwiek Wam to mówi. :D Wam natomiast życzę miłego weekendu, trzymajcie się cieplutko! :)

49 komentarzy:

  1. Uwielbiam ten krem z Isany :)
    A raczej, uwielbiałam - trudno go znaleźć.
    To była limitowanka, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go caly czas widzę jeszcze na polkach. :)

      Usuń
  2. Używałam tej pomadki z Nivea. Piękny zapach i całkiem dobre działanie :) Duże denko. Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam pomadkę ale u mnie się nie sprawdziło co do , peelingu zawsze go używam :) uwieliam go

    OdpowiedzUsuń
  4. Uu parazyty moje przekleństwa. :-P współczuję nienawidziłam tego! Polecam ci peeling z bu albo ziaja nuno :-) dla mnie oba sa super.

    OdpowiedzUsuń
  5. na mojej delikatnej skórze peeling z Perfekty się sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że napisałaś o tym tuszu z Rimmela, bo rozważałam jego kupno! Za to od jakiegoś czasu szukam tego korektora z Essence lub Eveline Art Scenic i nigdzie nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naturach nie ma? (druga szafa essence)

      Usuń
  7. Mam tonik z ziaji,tylko ogórkowy i jest calkiem całkiem:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam pomadką z Nivei i byłą bardzo fajna. Chyba najlepsza ze wszystkich.
    Ja kiedyś chciałam być parazytologiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to w sumie jest ciekawe, ale kiedy uczysz się już entego pasozyta, to idzie to znienawidzic. Za dużo tego i za bardzo szczegółowo. :(

      Usuń
  9. a ja pomimo ceny uwielbiam masła TBS, pomimo tego, że miałam tylko dwa zapachy. Na pewno sięgnę po kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Musze wypróbować ten aloesowy tonik z Ziaji, ogórkowy nie bardzo u mnie się sprawdził, więc może ten będzie lepszy :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się ten tusz do rzęs to totalny bubel!! jest fatalny! W zasadzie sprawdzał się tylko przez tydzień użytkowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już po pierwszym użyciu wiedziałam ze to nie to...

      Usuń
  12. Widzę, że muszę skusić się na krem do rąk migdałowy z Isany i żel pod prysznic z BeBeauty! :) A gdy skończy mi się korektor z Bell, przyglądnę się temu z Essence.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten tusz jest beznadziejny. A masla moim zdaniem przereklamowane. Osobiście polecam ci te z firmy Fennel. Piękne zapachy. :) ile kosztuje ten kolektor?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. korektor z tego co się orientuje kosztuje okolo 12zł :)

      Usuń
    2. Dzięki :)

      Usuń
    3. Tez mi się kojarzy, ze koło 12 zl. :)

      Usuń
  14. U mnie Nivea się nie sprawdza więc jestem raczej wierna Rexonie. CO do żelu pod prysznic uwielbiam go ale raczej latem, zimą wolę ciężkie zapachy. Pozdrawiam i nie martw się sesją dasz radę :) www.shellmua.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję! Tez lubie cięższe i słodsze ale taki jest tez czasem fajna odmianą.

      Usuń
  15. Mam tonik ogórkowy z Ziaii i jestem zadowolona, ale chętnie wypróbuję aloesową wersję ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czemu i gdzie się przeprowadzasz? Zmieniasz miasto?

    OdpowiedzUsuń
  17. No jak elegancko poszło. Szczególnie gratuluję zużycia tej Nivei. U mnie była bardzo wydajna, ale na szczęście ją lubiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  18. nie miałam maseł z TBS, ale wcale mnie nie kuszą, odrzucają ceną i wcale nieciekawymi składami... miałam kiedyś miniaturkę żelu - nic ciekawego, zapach średni, ogólnie był taki przeciętny.

    OdpowiedzUsuń
  19. A u mnie Scandaleyes sie sprawdza ;) ale pewnie zalezy od przyzwyczajenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Łaaadne denko! Krem z Isany to również mój ulubieniec :)
    No i trzymam kciuki za sesje!

    OdpowiedzUsuń
  21. Kurdę ale denko, moje denka w porównaniu z twoimi to deneczka :O

    OdpowiedzUsuń
  22. Właśnie wyzerowałam ten korektor Essence i gdyby nie zakup Dermacolu pewnie sięgnęłabym po niego ponownie - pozostawił mi po sobie bardzo miłe wspomnienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. duże to denko! mi to nawet jeden produkt ciężko wykończyć ;) uwielbiam korektor Essence, ale chciałabym spróbować czegoś innego :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zaciekawiłaś mnie korektorem z Essence :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zgadzam się,ten żel jest identyczny zapachem jak Nivea, który uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. bardzo lubię masła the body shop - w szczególności za zapachy :) grejpfrut jest jednym z moich ulubionych. no i gratuluję takiego denka, pięknie poszło ci zużywanie :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo lubię antyperspiranty Nivea, wprawdzie je zdradzam, ale za każdym razem wracam z podkulonym ogonem :P

    OdpowiedzUsuń
  28. skuszę się jednak na ten biedronkowy żel :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pomadki oraz tego antyperspirantu używałam i jestem zadowolona z nich. ; )

    OdpowiedzUsuń
  30. Toniki Ziaji są super, mam teraz ogórkowy, ale tego aloesowego jeszcze nie próbowałam. Wszystko przede mną;) W moim denku też znalazł się ten korektor, teraz używam z Bell i już tęsknię za Essence.

    OdpowiedzUsuń
  31. Zaciekawił mnie krem Isany. Przy następnej wizycie w Rossmannie na pewno go kupię:) A co do toników Ziaji- tak, tak, są cudowne:) Jedyny, który mi nie przypadł do gustu to nagietkowy, ale tylko przez zapach. Dziwnie słodkawy, lekko mdły.

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo lubię toniki z Ziaji - są tanie i wg mnie robią to co toniki powinny robić. Najczęściej wracam do wersji "płatki róż" :)
    Także dezodoranty Nivea i u mnie się sprawdzają.

    Jeśli chodzi o cerę naczynkową, bo sama taką posiadam, to polecam Ci peeling enzymatyczny z Biochemii Urody. Dla mnie jest to produkt naprawdę fantastyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  33. och, ja mam straszna ochote na te toniki z Ziaji :)
    Gratuluje denka :)

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...