19 wrz 2013

Niech żyje róż!

Lubicie róże do policzków? Ja bardzo, ale przyznaję, że muszę mieć na nie dzień. :) Potrafię nie używać różu przez miesiąc i zdradzać go każdego dnia z bronzerem, po czym wrócić z podkulonym ogonem i znowu zachwycać się efektem zdrowej, promiennej buzi. :)
W czerwcu w mojej kosmetyczce zamieszkał nowy egzemplarz, a mowa o różu marki Catrice z serii Multi Colour Blush, który mogłyście zobaczyć już m.in w poście z moim codziennym makijażem (KLIK) czy ulubieńcach (KLIK). Przez ten czas zdążyliśmy się bardzo polubić!


Odcień, który posiadam to 070 Iced Caramel Macchiatto. Jest to kompozycja stonowanych, zgaszonych odcieni różu, zdjęcie niestety trochę przekłamuje kolory i zdecydowanie je ociepla, w rzeczywistości wpadają one w chłodne, pudrowe tony. Nie mniej jednak jest to odcień bezpieczny, z którym ciężko przesadzić, naprawdę nie sposób zrobić sobie nim krzywdę. :)
Najjaśniejszy pasek zawiera delikatne drobinki, których na twarzy właściwie nie idzie dostrzec, pozostała część jest matowa i daje lekko satynowe wykończenie.


Opakowanie jest plastikowe, ale solidne, łatwo się otwiera i zawiera osiem gram produktu. Jestem typową niezdarą, zdarzyło mi się upuścić ten róż na podłogę, ale jak widać- nadal jest cały i zdrowy. :)
Sam róż jest dość twardy, co jednak nie przeszkadza w jego aplikacji, nie pyli się, dobrze współpracuje z pędzlami, świetnie rozciera. Ogromny plus za wydajność, katuję go od kilku tygodni, a jak widzicie zużycie cały czas jest praktycznie niewidoczne, starczy mi chyba na wieki. :)

Jeśli chodzi o trwałość, to nie jest jakaś rewelacyjna, róż utrzymuje się  na policzkach około pięciu/sześciu godzin, później trochę się ściera, na szczęście równomiernie, nie tworząc nieestetycznych plam.


Pigmentacja też nie jest jakaś szalona, ale mnie to nie przeszkadza, nie lubię produktów z którymi muszę obchodzić się jak z jajkiem i uważać, żeby nie zrobić sobie na buzi efektu rosyjskiej matrioszki. ;)

Naprawdę bardzo polubiłam się z tym różem! Lubię go za to, że ładnie wtapia się z cerą, nie odcina się i nie tworzy wyraźnej granicy. Daje naturalny, delikatny efekt, cera wygląda zdrowo, promiennie i świeżo, dobrze się rozciera, przyzwoicie trzyma i nie zapycha. Baaaardzo podoba mi się też wizualna strona tego produktu, zdecydowanie cieszy oczy za każdym razem kiedy po niego sięgam. Zgodzicie się ze mną, że estetyka też jest ważna? ;)

PLUSY:
+ stonowane, chłodne odcienie różu
+ matowo-satynowy efekt na twarzy
+ bezproblemowa aplikacja, dobrze się rozciera, nie tworzy plam i smug
+ nadaje skórze zdrowego, delikatnego, naturalnego rumieńca
+ nie zapycha
+ opakowanie 
+ cena (18zł/8g)
+ wydajność

MINUSY:
- mógłby być trochę trwalszy


Polecam dziewczynom, które szukają delikatnego różu w chłodnych odcieniach (świetnie sprawdzi się bowiem przy jasnej porcelanowej cerze), wszystkim początkującym i zaczynającym przygodę z tego typu produktami, a także posiadaczkom naczynkowych cer, które ze względu na naturalne rumieńce, mają obawy przed ich używaniem. :) Zakochałam się w nim od pierwszej aplikacji, aktualnie jest to mój zdecydowany ulubieniec, wszystkie inne róże poszły w odstawkę. :) Spróbujcie koniecznie! 

I tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszy post, tym bardziej że wydaje mi się tak chaotyczny i nieskładny, jak już dawno żaden. Proszę o wyrozumiałość, ściskam i do napisania niebawem! ;)

Lubicie róże Catrice? A może znacie ten konkretny egzemplarz? 

29 komentarzy:

  1. bardzo lubię róże z Catrice z serii defining blush, a ten w kolorze 010 Toffee Fairy sprawdza się świetnie jako bronzer:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem przyjemnie się prezentuje na dłoni ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda ze nie pokazalas na policzkach.
    kiedy wyniki rozdania?

    OdpowiedzUsuń
  4. Też jestem jego fanką :) Mam go z rok i nadal wygląda jakbym zaczęła go uzywac wczoraj hahah

    OdpowiedzUsuń
  5. Troszkę czerwonawy ten róż ;p Ja zdecydowanie wolę wersje delikatniejsze, praktycznie mało widoczne na policzkach. Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedawno kupiłam swój pierwszy róż. Przyznam, że chcę więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajniutki :) Chociaż stawiam na jednolite kolorystycznie róże, bo wiem jaki kolor osiągnę finalnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na razie mam róż z Bell i nie chcę innego ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie miałam jeszcze różu z Catrice - ten wygląda bardzo interesująco :) ja obecnie testuję nowy róż ze Sleek'a ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. super jest ten róż ,wole brązer :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zastanawiałam się kilka razy nad zakupem tego produktu.Ale jak przypominałąm sobie ile mam rózy w kufrze z MACa to odpuszczałam. Z Catrice uwielbiam białego sypańca, pomadki, błyszczyki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie dzisiaj dostałam go w paczuszce od koleżanki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mam żadnego, ale bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mam żadnego. Po za tym do Catrice daleko mi ;) Ale wygląda ślicznie ;) Na razie używam tylko bronzera !:) Wreszcie się do tego typu produktu przekonałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. troszeczke nie moj kolor. lubie roze, ostatnio przyczepilam sie do mac fleur power i codziennie go nakladam

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam różu z tej firmy, ale kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Róże to zdecydowanie moja bajka :) Piękny kolor. Chłodnie odcienie są dla mnie bardzo korzystne.

    OdpowiedzUsuń
  18. Brzmi ciekawie :) Ja mogę od siebie polecić róż z Astora, składa się z trzech takich pasków ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. ja tak nieodnośnie różu, muszę powiedzieć, że jestem mega zauroczona Twoim blogiem, jest bardzo dziewczęcy :0

    OdpowiedzUsuń
  20. Wyglada bardzo interesujaco :) Postaram sie mu oprzec, ale z gory wiem, ze moze byc ciezko ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten jaśniejszy swatch bardzo w moim guscie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ładnie wygląda też róż :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ładnie wygląda, ale mi chyba w takich kolorach nie do twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam róże, wolę jednak ciepłe tonacje :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mój kolor, śliczny po prostu. Mam podobny z Loreala, więc nie skorzystam, bo róże zużywam w żółwim tempie:)

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...