23 wrz 2013

czekolada + karmel = DROPS ♥

Jeżeli istniałby ranking osób kochających słodkie, jadalne zapachy, to na bank znalazłabym się w pierwszej dziesiątce. :)) Uwielbiam kosmetyki, które pachną tak, że dosłownie chce się je zjeść! Czekolada, kakao, wanilia, kokos, to zdecydowanie moje klimaty. Ja i mój nos wprost je kochamy, i to miłością bezgraniczną! Nikogo nie zdziwi więc chyba fakt, że sobie do przetestowania balsam do ciała czekoladowy karmel z serii Drops, którą możecie dostać na stronie kosmetyków naturalnych Flax (KLIK). Używam go od blisko dwóch miesięcy, a to chyba dobry moment na recenzję i podzielenie się z Wami swoimi wrażeniami. Ostrzegam, będzie słodko i smakowicie, ale na szczęście bez kalorii! :)


Przyznajcie, że opakowanie jest urocze. Do złudzenia przypomina mleko smakowe albo jogurt, nie bez powodu więc producent umieścił na opakowaniu informację, że produkt nie nadaje się do spożycia. Oprócz tego, że wygląda schludnie, estetycznie i cieszy oko, jest też wygodne w użytkowaniu: plastik nie jest zbyt twardy, nie ma problemów z wydobyciem produktu ani konieczności rozcinania butelki, gdyż spokojnie można postawić ją na nakrętce. Opakowanie łatwo się otwiera, zamyka, a dozownik wydobywa odpowiednią ilość produktu. Choć przyznam, że wcale nie pogardziłabym pompką. ;)


Bardzo podoba mi się też konsystencja tego produktu. Mimo, że nie straszne mi gęste, treściwe mazidła, to lubię również lekkie, szybko wchłaniające się balsamy/mleczka. I ten dokładnie taki jest! Bardziej rzadki niż gęsty, błyskawicznie się wchłania i nie pozostawia na skórze tłustego, lepiącego się filmu. Od razu po aplikacji bez obaw można wskakiwać w piżamę. :)

Zatrzymajmy się jeszcze przez chwilę przy zapachu. Niewątpliwie jest słodki i niewątpliwie mi się podoba, choć chyba nie do końca przypomina połączenie czekolady i karmelu, osobiście bardziej wyczuwam w nim lekko orzechowe, może kakaowe nuty. Zapach nie jest jakoś szalenie intensywny i nie utrzymuje się też na ciele zbyt długo, szkoda, bo chciałabym żeby zostawał ze mną na dłużej. ;)


Rozwodzę się na temat opakowania, zapachu i konsystencji, a nie powiedziałam jeszcze nic o działaniu, które bądź co bądź jest przecież ważną kwestią. ;) Co tu dużo mówić- mnie odpowiada sposób w jaki ten balsam dba o moją skórę. Przy regularnym stosowaniu jest ona ładnie nawilżona, miękka, przyjemna w dotyku. Aplikując ten produkt wieczorem po kąpieli, rano nie mam uczucia ściągnięcia czy przesuszenia skóry, za co duży plus. Nie jest to może jakieś spektakularne nawilżenie i odżywienie, ale jak dla mnie zupełnie wystarczające, moja skóra nie jest bardzo sucha, nie wymaga jakiegoś szczególnego traktowania. Jeśli Wasza jest podobna, z czystym sercem mogę ten produkt polecić, jestem więcej niż pewna że sprawdzi się i u Was.


W składzie znajdziemy co prawda parafinę, ale jak wielokrotnie Wam już powtarzałam- mnie ona krzywdy nie robi. Możemy dopatrzyć się również oleju sojowego, masła SHEA i kwasu glicerynowego. Produkt nie zawiera parabenów i phenoxyethanolu.

Podsumowując- balsam oceniam na piątkę z plusem. Podoba mi się nie tylko zapach i opakowanie, ale również fakt, że produkt szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu, a przy tym ładnie nawilża moją niezbyt wymagającą skórę.


PLUSY:
+ opakowanie- wygodne, estetycznie wykonane
+ zapach- słodki, jadalny, poprawiający humor
+ produkt szybko się wchłania, łatwo rozsmarowuje
+ nie pozostawia tłustego, lepiącego się filmu
+ przyzwoicie nawilża 
+ brak parabenów i phenoxyethanolu w składzie

MINUSY:
- przez rzadką konsystencję spada wydajność tego produktu
- żałuję, że zapach nie utrzymuje się dłużej

Jeżeli jesteście zainteresowane, produkt jest do kupienia w sklepie internetowym producenta, bo więcej informacji odsyłam Was TUTAJ.

Lubicie słodkie zapachy w kosmetykach? Macie w tej kategorii swoich ulubieńców? Chętnie poczytam o Waszych typach!

25 komentarzy:

  1. Pierwszy raz słyszę o tej marce. Ja lubię słodkie kosmetyki do ciała ale tylko jako żel pod prysznic, płyn do kąpieli lub peeling. Ewentualnie w zimie na wieczór po kąpieli jako masełko :) Na co dzień nie przepadam bo gryzie mi się zapach z perfumami. Wczoraj kupiłam sobie żel pod prysznic z Yves Rocher o zapachu kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym zapachem to kusisz. Muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zapach mnie kusi na te jesienne wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  4. najbardziej podoba mi się przekreślony kubek ze słomką na opakowaniu/ to mówi samo za siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyzwoity :d Fajnie, że jest akurat teraz na promocji za 17 zł,a le w cenie regularnej nigdy bym nie kupiła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie przepadam za takimi zapachami, aż mnie mdli po jakimś czasie ;):)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mmm...zapach musi być świetny!

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię słodkie zapachy, więc przypuszczam, że ten również by mnie zachwycił :D

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam takie slodkie zapachy :) az chce się zjesc :)
    http://bajeczneopowisci.blogspot.com/2013/09/rozdanie.html Zaprasza na rozdanie u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam z tej serii żel pod prysznic i zapach bardzo mi się podobał, ale był krótkotrwały.

    OdpowiedzUsuń
  11. naszło mnie na coś słodkiego :)
    Radi

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapach musi być fajny, ale firmy nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  13. mimo że zapach nie jest długotrwały to na pewno jest cudowny :) w sam raz na jesień :)

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...