4 wrz 2014

Akcja regeneracja! Regenerujący krem do rąk Dermedic.

Jestem maniaczką kremów do rąk i właściwie nie ruszam się bez nich z domu. Krem do rąk to mój torebkowy niezbędnik, bez względu na to gdzie i na jak długo wychodzę, a już szczególnie wtedy, kiedy ruszam na uczelnię i wiem, że większą część czasu spędzę na pracowni lub w laboratorium, w towarzystwie lateksowych rękawiczek i miliona odczynników. Zazwyczaj sięgam po produkty typowo drogeryjne, a przy ich wyborze kieruję się głównie zapachem i atrakcyjną ceną. Ostatnimi czasy miałam okazję przetestować produkt z nieco wyższej, bo aptecznej półki, a mowa o regenerującym kremie do rąk z serii Emolient Linum marki Dermedic*. Jesteście ciekawe jak się u mnie sprawdził? Zapraszam do czytania!


Krem wyprodukowano w warunkach farmaceutycznych. W swoim składzie zawiera m.in olej lniany (bogaty w kwasy tłuszczowe), lanolinę (zabezpiecza przed utratą wody), alantoinę (działanie kojąco-łagodzące) i witaminę E (przeciwutleniacz, witamina młodości). Oryginalne opakowanie kremu to podłużna tubka zamykana "na klik", zawierająca 100g produktu, za którą w regularnej cenie płacimy około 18 zł. Ja do przetestowania otrzymałam trzy miniaturki, nie mam pojęcia czy są one dostępne w sprzedaży, ale w moim przypadku mniejszy gabaryt jest świetnym rozwiązaniem, bo mała tubka nie zajmuje zupełnie miejsca w torebce, dzięki czemu możemy mieć ją zawsze przy sobie.


Teraz trochę o samym kremie. Muszę przyznać, że zaskoczyła mnie sama konsystencja. Nie wiem dlaczego, ale spodziewałam się żelowej, może nawet lekko wodnej zawartości, tymczasem okazała się być ona gęsta i kremowa, zdecydowanie bardziej treściwa niż przypuszczałam. Jeszcze bardziej zaskoczył mnie fakt, że krem mimo bogatej konsystencji naprawdę błyskawicznie się wchłania... Dosłownie od razu możemy siąść do komputera, czy chwycić po długopis, dłonie nie lepią się do papieru i nie zostawiają śladów, nie ma na nich śladu tłustej, lepkiej warstwy, mam wrażenie, że moja skóra dosłownie "pije" ten krem.


Skóra aplikacji jest gładka, miękka i przyjemna w dotyku, nie ma wrażenia suchości ani potrzeby dokładania kolejnej warstwy kremu. Efekt nawilżenia utrzymuje się jednak jedynie do kolejnego mycia i spotkanie z detergentem, zabezpiecza i otacza ochroną na chwilę, nie jest to krem, który działa "długofalowo". Nie wiem jednak, czy powinnam się czepiać, gdyż sam producent zaleca ponowienie aplikacji po każdym myciu rąk.

Krem określiłabym jako bardzo komfortowy w stosowaniu, będzie świetny na co dzień, do pracy, czy na uczelnię. Daje uczucie nawilżenia i ulgi wysuszonym dłoniom, ale nie daje efektu spektakularnego odżywienia. Jeśli macie bardzo suchą i bardzo problematyczną skórę dłoni, prawdopodobnie sobie nie poradzi. Również na noc, szczególnie zimą, sięgnęłabym po coś tłustszego i bardziej odżywczego.


Plus za delikatny, przyjemny zapach, bardzo typowy dla kosmetyków marki Dermedic. Jest nienachalny, subtelny, nie zwraca uwagi otoczenia, jeśli ich używałyście, na pewno wiecie o czym mówię. :)
Krem jest hypoalergiczny i można go stosować już do 3go roku życia

Podsumowując: przyjemny krem do stosowania na co dzień, polecam osobom, które nie mają dużych problemów ze skórą dłoni, a także czasu by czekać aż krem się wchłonie. 

Są wśród Was maniaczki kremów do rąk? Macie swojego ulubieńca w tej kategorii? :)

* produkt otrzymałam od marki w ramach współpracy. Moja opinia na jego temat jest szczera i całkowicie obiektywna.

12 komentarzy:

  1. Hm, dwa dni temu będąc w SP zwróciłam na niego uwagę, był w promocji za 9.90. I chyba sobie go sprawię, skoro jest całkiem niezły i dobrze sprawdza się w codziennym użytkowaniu :) Na noc i tak mam maskę Organique, która świetnie regeneruje ręce i szybko pomogła mi doprowadzić dłonie do porządku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za 10 zł to tym bardziej warto spróbować. :)
      Nie słyszałam o tej masce Organique, muszę przyjrzeć jej się bliżej. :)

      Usuń
  2. zareczynowy? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam słabość do kremów do rąk :D Nie mogę się pojawić aż zacznie się sezon zimowy i w sprzedaży znów pojawi się mój ulubiony zimowe krem z 4 pór roku :) Tego nie miałam ale pewnie jak spotkam na promocji to chętnie go przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten krem i bardzo, bardzo go lubię. :)

      Usuń
  4. czy zrobisz post o swoich studiach z drugiego roku? czekam i cyba jeszcze nic sie nie pojawilo takiego w tym roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ale chyba raczej nie, bo przyjął się ostatnio z bardzo skrajnym odbiorem...

      Usuń
  5. ja jestem maniaczką kremów do rąk i zawsze mam jakiś przy sobie :) jeżeli chodzi o działanie, to najlepiej do tej pory spisywał się regeneracyjny krem Evree. w torebce noszę teraz krem Balea o zapachu fiołków ♥ tego nie znam, ale może kiedyś przetestuję :)
    piękny masz szablon bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Evree mam peeling do stóp i jest genialny, więc może skuszę się kiedyś i na krem do rąk. :)
      Dziękuję! :)

      Usuń
  6. Ja jestem maniaczka kremow ale nie wiem ktory najbardziej mi przypadl do gustu.. chyba nivea pozostanie ze mna na dlugo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba wieki nie używałam żadnego kremu do rąk z Nivea... :)

      Usuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...