3 lis 2011

Ulubieńcy ostatnich tygodni.

Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze z niecierpliwością wyczekuję na koniec miesiąca, wraz z którym nadchodzi wysyp postów z ulubieńcami. Pewnie nawet nie zauważyliście, ale nie robiłam takiego podsumowania we wrześniu, gdyż musiałabym właściwie skopiować notkę sierpniową (KLIK), co nie miałoby większego sensu. Ale jako, że mamy już listopad i moja kosmetyczka przez te dwa miesiące poszerzyła się o parę nowych produktów, nie ma mowy abym nie podzieliła się z Wami swoimi KWC. A więc, bez zbędnego przynudzania, przed Wami istne perełki we własnych osobach! :)

Nie chcę już zanudzać Was wychwalaniem pod niebiosa, po raz enty, micela Perfecty czy kremu Kozie Mleko, dlatego skupiłam się na produktach, o których do tej pory wspominałam rzadko, lub nie wspominałam wcale, a warto powiedzieć o nich co nieco więcej.

I takim produktem na pewno jest masełko do ciała Afryka z biedronkowej serii BeBeauty. O ile na początku nie byłam do końca do tego zapachu przekonana, to z każdym kolejnym użyciem kocham go coraz bardziej. Niesamowicie ciepły, otulający, idealny na jesienne wieczory. Jak dla mnie połączenie orzechów z waniliowym kremem, coś pięknego. Właściwości nawilżające również na plus, zdecydowanie numer jeden ostatnich tygodni!
W kategorii zapach na wysokiej pozycji ulokowały się również perfumy Beyonce Heat Rush. Kojarzą mi się z upalnym, letnim wieczorem i gorącym piaskiem na plaży. Bardzo słodkie i bardzo kobiece. Moja absolutna miłość. Czasami spryskuję się nimi tylko po to, aby poprawić sobie humor. :)
Nie mogę zapomnieć o ledwo widocznym na tym zdjęciu- jedwabiu do włosów Natura Silk firmy Marion. Jest bardzo wydajny i wygodny w użyciu. Niweluje puszenie, prześlicznie wygładza i nabłyszcza włoski. Używam go codziennie, od pół roku, a końca nadal nie widać. Rewelacja.

Jeżeli chodzi o pielęgnację twarzy, to w ostatnich tygodniach pierwsze skrzypce grają produkty firmy Fitomed: płyn z kwiatu pomarańczy i nawilżający krem z tej samej serii. Nie chcę jednak zbyt wiele mówić na ich temat, gdyż niebawem pojawi się ich dokładna recenzja. W każdym razie jestem z tego duetu niesamowicie zadowolona i polecam go wszystkim posiadaczkom cer tłustych i mieszanych. Na pewno się nie zawiedziecie!
Podobnie zresztą jak bionawilżający kremik z białą herbatą niezawodnej Ziaji. Skusiłam się na niego dzięki i recenzji Oli i nie żałuję. Jest genialny! Idealny pod makijaż. Bardzo ładnie nawilża, błyskawicznie się wchłania, ma przyjemny, lekko ziołowo-miętowy zapach. Na jednym opakowaniu się nie skończy, nie ma opcji, żeby nie został ze mną na dłużej. :)

Podkład Revlon Color Stay- mimo, że znam się z tym Panem dopiero dwa tygodnie, już wiem, że ubóstwiam go nad życie. Najlepszy podkład jaki miałam. Świetnie kryjący, mega trwały, idealnie stapiający się z cerą. Obawiałam się, że będzie podkreślach suche skórki i że nie dam sobie rady z jego aplikacją, ale na obawach się skończyło. Niebawem recenzja, a więc cierpliwości. :)
Czas na usta. Krok pierwszy- Carmex. Pokochałam od pierwszego użycia i już wiem, że nie zamienię na żaden inny. Bije na głowę pomadki Nivea, Bebe, a nawet Neutrogenę. Co tu dużo mówić, robi robotę. Lepiej być nie może.
Krok drugi- szminka. Ostatnio króluje u mnie nudziak essence z numerkiem #52 (in the nude). Uwielbiam nudziaki. A ten nie dość, że pięknie prezentuje się na ustach, to jeszcze niesamowicie pachnie. Aż chce się ją zjeść. Toffi, mniam. :)

I na koniec lakiery do paznokci, o których nie pisnę ani słowa, bo pojawiły się ich dokładne recenzje.  Zainteresowanych odsyłam właśnie tam.

Jestem cholernie ciekawa, czy wśród moich perełek znaleźli się i jacyś Wasi ulubieńcy. Czekam na Wasze komentarze i ściskam Was mocno! :*

PS. Blog przeszedł małą metamorfozę. Jak Wam się podoba?
PPS. Powolutku zbliżamy  się do setki, właśnie dobrnęliście do końca 51 posta!

37 komentarzy:

  1. u mnie ten krem z ziaji się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam pomadkę in the nude, w sumie nie używam dużo pomadek, ale ta jest moją ulubioną, ma kolor dokładnie taki, jakiego szukałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzie mzoan dostac te lakiery simple beauty? spokojnie sie tu zrobilo, jesiennie. fajnie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. perfum mam ale w innej butelce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Carmex, masło BeBeauty i krem Ziaji to także moi ulubieńcy :) Szczególnie Carmex i masełko, które faktycznie ma idealny zapach na jesień.

    OdpowiedzUsuń
  6. Masło Afryka i pomadka essence - zgadzam się. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy, w sklepie internetowym firmy Achtel: http://simplebeauty.pl/ :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tego, co napisałaś, produkty Fitomed byłyby dobre dla mojej cery;)

    OdpowiedzUsuń
  9. super

    http://www.joanna-palej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś bardzo lubiłam kremik Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. I dobrze że nie piszesz po raz 100 o tym samym :) Tez lubie perfumki Beyonce :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też bardzo lubię ten ziajkowy krem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Masełko z Biedronki uwielbiam żałuję że kupiłam tylko jedno

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę skusić się na coś z Fitomedu, nie miałam jeszcze niczego z tej firmy. Kocham Carmex. Lakier z Essence jest piękny, żałuję, ze nie kupiłam niczego z Blossoms.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fitomed jest bardzo fajny :) Ja na swojej wishliście mam Revlon cs, tylko muszę zużyć moje dwa podkłady.

    OdpowiedzUsuń
  16. niuchałam kiedyś te perfumy w sklepie, dla mnie zbyt słodkie :) wolę świeże, cytrusowe zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Masło do ciała Afryka super!Już czuje ten zapach:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Masło biedronkowe mam, ale zapachu nie mogę znieść - za to mama zachwycona. Do Carmexu się przekonuję powoli, chociaż uczucie chłodzenia na zimniejsze dni to troche lipa.

    :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czekam cierpliwie na recenzję Fitomedu:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Szmineczke tez mam tylko w kolorku innym i tez lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja również byłam zadowolona z produktów do twarzy firmy Fitomed :)
    A Revlona i Carmexa też kocham! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Też mam z simple beauty. Niestety trwałość mojego różowego pozostawiła wiele do życzenia...
    Może skusisz się kochana na czerwoną akcję u mnie ;>?

    OdpowiedzUsuń
  23. Widzę pomadkę carmex, tez używam :) U mnie mały konkurs maniurkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Czemu masz mnie gdzieś?

    OdpowiedzUsuń
  25. super kosmetyki, jestem "nowa" ale będę tu często!

    OdpowiedzUsuń
  26. O też lubię carmex, a revlon muszę chyba spróbować

    OdpowiedzUsuń
  27. Misiu, uspokój się proszę. :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Revlon, Essence i Carmex znam :)) Też bardzo lubię te produkty. Metamorfoza bloga udana :) Podoba mi się!

    OdpowiedzUsuń
  29. uwielbiam ten podkład z Reblona :) jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  30. kazdy sie zachwycal revlonkiem wiec sama postanowilam sprawdzic i tak :
    zawsze mialam cere sucha, mega (wszedzie jakies skorki itp.) , ale ostatnio cera zaczela platac figle i zaczelam sie mega mocno swiecic w strefie T. postanowilam wiec zakupic revlonka do cery tlustej i zastanawiam sie czy dobrze wybralam,
    aj tam :( dla mnie jest gorszy od rimmela matujacego

    OdpowiedzUsuń
  31. ja również uwielbiam to masełko! zaopatrzyłam się już w drugi słoiczek, bo je uwielbiam! :)

    a do essence'owego nudziaka przymierzam się w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ile kosztuje ten jedwab Marion? Skoro jest tak wydajny, muszę się nim zainteresować :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Quera, ojej szczerze mówiąc nie pamiętam... ale nie więcej niż 5-6 zł. Z tym, że to jest malutka buteleczka. Bo jedyne 15 ml. W każdym razie wystarczy dosłownie kropelka na całe włoski. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. mam identyczną beyonce jak już zauważyłaś pewnie , :) jest prześliczna :)

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...