31 mar 2012

Tytułu nie będzie.

Podobnie jak marcowych denek. Ociągałam się ze zrobieniem zdjęć wszystkim moim zużyciom, aż w końcu mama wyrzuciła mi torbę, w której sobie mieszkały. Myślałam, że szlag mnie trafi! Było tam tyle produktów, o których koniecznie chciałam wspomnieć... Szampon Fitomed, dwa opakowania balsamów do ciała i nawet kolorówka. Jedyne co się uchowało, to dwa wyrzutki z łazienkowej półki. Szału nie ma, ale lepsze to niż nic.

* Balsam do ciała i do rąk Coconut Milk Marks&Spencer- termin ważności minął mu dwa miesiące tematu. Mimo, że kokosowy zapach ubóstwiam, to ten balsam jakoś średnio przypadł mi do gustu. Kleił się i nawilżał też bardzo średnio. Latem używałam go do opalania, po mleczku kokosowym opalenizna jest naprawdę śliczna! Polecam, spróbujcie. Choć i tak w tej kwestii zdecydowanie lepiej wypada Ziaja. Produkt naprawdę średni, poza wygodnym opakowaniem z pompką, raczej nic mnie w nim nie urzekło.

* Balsam prostujący włosy Nivea- też powinnam zużyć go już kilka miesięcy temu, ale po prostu się nie dało. Ślicznie pachnie, to fakt. Ale niesamowicie obciąża i skleja, absolutnie nie ułatwia prostowania. Chroni też słabo, właściwie wcale. Na pewno więcej tego produktu nie kupię. Zresztą nawet nie wiem czy jest jeszcze dostępny. Dawno nie rzucił mi się w oczy, może zmienili po prostu szatę graficzną? Cena to około 12-13 zł za 150 ml. Nie warto, uwierzcie że nie warto.

To tyle o wyrzutkach. Z największą przyjemnością mówię im do widzenia i stanowcze nigdy więcej. I zostawiam Was z małą zapowiedzią tego, o czym będziecie mogły przeczytać w kolejnych postach. Bo podobno apetyt rośnie w miarę jedzenia. :)
 

A jeśli już jesteśmy przy jedzeniu, to polecam Wam owocową sałatkę na deser. To istna bomba witaminowa. W dodatku niesamowicie poprawia humor, szczególnie przy takiej pogodzie pod psem. Miał być słoneczny weekend, a zamiast tego od rana przyszło gradobicie, powiedzcie mi- gdzie tu sprawiedliwość?

Sałatka w przygotowaniu jest banalnie prosta. Wystarczy zmieszać ze sobą ulubione owoce. Ja wybieram zawsze brzoskwinie i plasterki ananasa z puszki, dwa banany, dwa kiwi, winogrona i truskawki. A całość posypuję wiórkami kokosowymi. Niebo w gębie!

Hmm. I to chyba tyle. Żegnam się z Wami, ale nie na długo. Jak dobrze pójdzie to jutro powinna pojawić się jeszcze jakaś notka. I to wcale nie jest primaaprilisowy żart! Udanej soboty Kochani. :)

PS. Jak część z Was zauważyła, usunęłam już ankietę. Wyniki od dłuższego czasu były jednoznaczne- najbardziej lubicie haule zakupowe i recenzje kosmetyków. Za wszystkie oddane głosy bardzo dziękuję!
Tymczasem zamiast ankiety na blogu pojawił się blip, mam nadzieję że spodoba Wam się takie urozmaicenie. Zachęcam do śledzenia. :)

24 komentarze:

  1. Mniam, narobiłaś mi apetytu na truskawki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. truskawkiiii :D ostatnio właśnie też miałam chęć i zaatakowałam tesco :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kiedyś ten balsam prostujący Nivea. Zapach rzeczywiście był bardzo ładny. Mhmm ale narobiłaś mi smaka na sałatkę owocową! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. kleił Ci się ten balsam?;o ja miałam z tej serii lecz owocowy, nie chce mi się iść do łazienki żeby sprawdzić jaki ale to chyba owoce leśne. nie kleił mi się i dobrze się sprawdzał:D:D:D
    dziękuję ślicznie :):*

    OdpowiedzUsuń
  5. marks&spencer jest do d*py tyle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, innych produktów nie próbowałam. Mam do nich słaby dostęp.

      Usuń
  6. Skąd ja to znam - mama mi odwaliła ostatnio ten sam numer.

    OdpowiedzUsuń
  7. właśnie się zajadam owocową sałatką :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O, ja też jestem ciekawa makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sałatka wygląda tak apetycznie, a za oknem deszcz... Jestem też ciekawa recenzji lakieru :) Wygląda bardzo ładnie :D I bardzo się cieszę, że zrecenzowałaś ten balsam prostujący Nivea - miałam go kupić, ale zrezygnuję...

    ZAPRASZAM SERDECZNIE DO MNIE:
    http://versacebeautyfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. oooo ten szary lakeir jest cudny :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Makijaz sliczny, czemu dopiero teraz nam go pokazujesz co?? A co do tej notki to kosmetykow nivea w ogole nie lubie. ;/
    btw- super pomysl z blipem. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. OOO, Tisane. Jeżeli będzie recenzja t bardzo chętnie przeczytam. :)
    Heh, mamy są najlepsze, moja narazie jeszcze rak nie zrobiła, ale kto wie.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. o kurczę nie dziwię się, że się wkurzyłaś, musisz bardziej chować:)
    ja jestem Panią swojego domu, więc nikt mi nic nie wyrzuca bez mojej wiedzy i zgody:P

    OdpowiedzUsuń
  14. dziękuję za miłe słowa:* ja też obserwuję:*

    OdpowiedzUsuń
  15. Bez wiórek kokosowych: pyyyycha :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana ale mi narobiłaś smaku i na sałatkę i na następne notki! :)
    pozdrawiam i zapraszam do siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam ten kokosowy balsam kilka lat temu, oszczędzałam go, tak ładnie pachniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pachnie ślicznie, to fakt. Ale nic poza tym...

      Usuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...