5 sie 2013

Ulubieńcy lipca!

Wybaczcie mi kochani dzisiejszy brak nastroju i weny na jakikolwiek wstęp, nie będę kombinować, bo musiałabym edytować ten post chyba z dwadzieścia razy i najzwyczajniej w świecie przejdę od razu do sedna dzisiejszego posta. A mam zamiar opowiedzieć Wam trochę o moich kosmetycznych (ale nie tylko!) ulubieńcach lipca. 

Uzbierało mi się w tym miesiącu sporo kosmetyków o których warto byłoby wspomnieć ciut więcej, część z nich to totalne nowości w mojej kosmetyczce, a część używam już od jakiegoś czasu. Znajdą się też tzw odgrzewane kotlety, które zdążyły już zadebiutować i zagrać pierwsze skrzypce w kilku wcześniejszych postach na moim blogu. Jeśli jesteście ciekawe co takiego mam Wam do pokazania, to zapraszam do dalszej lektury. :)


(Zdjęcia są dzisiaj jakie są, ale tak to jest jak aparat nie chce współpracować. Musiałam się nieźle natrudzić i nadenerwować żeby cokolwiek udało się zrobić... Złośliwość rzeczy martwych :()
  • Chłodzące mleczko po opalaniu z wapniem (kompres kojący) Ziaja Sopot Sun- wspominałam Wam już o nim przy okazji haulu zakupowego- uratowało mnie nad morzem, kiedy myślałam że będę spała na stojąco! Przyjemnie chłodzi, przynosi ulgę opalonej skórze, ślicznie pachnie i błyskawicznie się wchłania. W duecie z Panthenolem jest niezastąpione. :) Za rok na pewno zaopatrzę się w kolejne opakowanie i Wam również bardzo polecam!
  • Odświeżająco-nawilżający krem do stóp Organique- znalazłam go w urodzinowym ShinyBoxie, jeśli jesteście zainteresowane dokładniejszą recenzją to odsyłam Was do TEGO posta. 
  • Kremowy żel pod prysznic Happy Time Nivea- to właśnie jeden z tych wspomnianych wcześniej odgrzewanych kotletów i jednocześnie mój cowakacyjny ulubieniec. Uwielbiam za zapach, cudowną konsystencję i miłe wspomnienia, które przywołuje. :) 
  • Masełko do ust Nivea Vanilla&Macadamia- jeden z najlepszych produktów do ust jakie miałam okazję używać, cudownie nawilża no i ten zapach... bajka! :)
  • Maybelline Color Tattoo #35 On and on bronze- na początku byłam średnio zadowolona z zakupu tego cienia, wydawał mi się niemalże duplikatem cienia z Essence (a pokazywałam Wam to w TYM poście), a teraz szczerze go uwielbiam! Jego nałożenie zajmuje mi dwie sekundy, nie potrzebuję do tego pędzelka, cudownie się rozciera. Pięknie wygląda w słońcu, można go aplikować zarówno solo jak i z jaśniejszymi/ciemniejszymi cieniami, rozcierać nim kreski, zastosowań jest mnóstwo, moje zielone oczy baaaardzo go lubią! :)
  • Kredka do oczu Golden Rose seria Emily #118- przepiękny turkus, który nałożony na dolną powiekę i roztarty np bronzem czy złotem, nadaje spojrzeniu lekkości i bardziej wakacyjnego charakteru. Kredka jest bardzo dobrze napigmentowana, utrzymuje się na oku cały dzień i kosztowała mnie...  3 zł w osiedlowej drogerii.Czy muszę dodawać coś więcej?
  • Lakier Celia Tropic #06 oraz FM w odcieniu Summer Sky to również moi ulubieńcy lipca, malowałam nimi paznokcie po kilka razy pod rząd i ani jeden ani drugi mi się nie znudził. Cudowne, wakacyjne kolory, bezproblemowa aplikacja (krycie przy dwóch warstwach) i raczej standardowa jak na taką cenę trwałość.  

To tyle jeśli chodzi o kosmetyki.
Lipiec upłynął mi też na nadrabianiu książkowych zaległości, uzupełniłam domową biblioteczkę, kupiłam sporo nowych pozycji i sukcesywnie starałam się je pochłaniać, z gorszym lub lepszym skutkiem, bo za dużą ilością czasu mimo wakacji niestety nie dysponowałam. Na zdjęciu powyżej: Bezsenność we dwoje S. Dessen, Żona_22 M.Gideon i Jak upolować faceta (po pierwsza dla pieniędzy) J. Evanovich. Każda z tych książek kosztowała mnie niecałe 10 zł. :)


Ciekawa jestem czy i Wam udało się odkryć w lipcu coś ciekawego? :) Czekam na Wasze komentarze i kończę ten totalnie nieskładny i niezbyt przyjemny dla oka post, zapraszając Was na lipcowy projekt denko, który powinien pojawić się na dniach, a potem na pięćdziesiąt faktów o mnie. Postaram się by było lepiej, obiecuję!

39 komentarzy:

  1. Muszę w końcu kupić jakiś color tattoo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Color Tattoo kusi mnie od jakiegoś czasu, ale jakoś nie mogę się zdecydować... Waniliowe masełko z Nivei planuję kupić jak tylko wykończę malinowe, jest cuuuudowne.
    Ja także korzystam z wakacji i obczytuję całą bibliotekę (w przerwach pomiędzy przerabianiem biologii i chemii :)) Bardzo rzadko kupuję książki, bo mam zasadę, że nigdy nie wracam do raz przeczytanej książki. Ale gdzie dorwałaś tak tanio te książki?!
    Tak na marginesie - kiedy planujesz dodać notkę na temat studiów?

    Pozdrawiam, Natalia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedną kupiłam w biedronce (ostatnio był wysyp, wszystkie po 9,99 zł), jedną jako dodatek do Glamour, a jedną w księgarni w Bydgoszczy (przy ul. Gdańskiej, gdyby Bydgoszczanki były zainteresowane). :)

      Kochana, postaram się jak najszybciej, ale nie chcę niczego obiecywać, bo mam trochę zaległych notek w planach, a czasem nie grzeszę. :(

      Buziak!

      Usuń
  3. O tak, cień z maybelline jest super:)

    OdpowiedzUsuń
  4. karmelowe masełko jest chyba lepsze ;) Chociaż wszystkie są świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Spróbuj żelu pod prysznic z BeBeauty z nutą pomarańczową :) być może on podbije Twoje serce, a jest znacznie tańszy od tego z NIVEA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego happy moments czy jakoś tak? Używałam i również bardzo lubię! :)

      Usuń
  6. Mam masełko z Nivea, tylko malinowe

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdzie kupilas te ksiazki za 10 zl?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedną kupiłam w biedronce (ostatnio był wysyp, wszystkie po 9,99 zł), jedną jako dodatek do Glamour, a jedną w księgarni w Bydgoszczy (przy ul. Gdańskiej naprzeciwko McDonaldsa). :)

      Usuń
  8. Żel pod prysznic z Nivei jest również moim ulubieńcem, a cień w kremie Maybelline Tattoo mam, ale aż tak bardzo go nie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam zapach tego kremowego żelu pod prysznic nivea też jest moim ulubieńcem

    OdpowiedzUsuń
  10. muszę się zabrać za czytanie książek bo brakuje mi tego szczerze mówiąc

    OdpowiedzUsuń
  11. To mleczko po opalaniu cos czuje, ze przyda mi sie po powrocie z Chorwacji :p Buziaki, zapraszam na nowy wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nivea jest świetna. Uwielbiam ją i ja.
    A ten tattoo mnie strasznie kusi i kiedyś go zakupię, właśnie w tym odcieniu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Emily i to jeszcze w moim ulubionym kolorze

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam ten żel pod prysznic Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja również uwielbiam żel z Nivea, oraz ostatnio polubiłam żel z palmolive o zapachu kokosa. Chociaż kokosa tam nie czuć, to zapach jest bardzo przyjemny i utrzymuje się na skórze;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też lubię masełko Nivea (mam karmelowe) i kredki Emily :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam je bodajże już od tygodnia :) i na spokojnie codziennie po trochu używam ich :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio u mnie w projekcie denko znalazł się kremowy żel z Nivei, miałam o innym zapachu, ale za konsystencję duży plus. Masełko do ust posiadam ale malinowe ;) Kiedyś polowałam na ta książkę Żona_22, szkoda, że nie udało mi się jej kupić.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten cień z Maybelline też pasowałby do niebieskich, podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  20. cień z Maybelline kusi :)))

    OdpowiedzUsuń
  21. tak:) bardzo polubiłam balsam do ciała flos-leku:) na pewno o nim napiszę niedługo

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszę obczaić tą kredkę:-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Gdzie kupiłaś ten lakier z Celii? Żel i masełko z Nivea to również moi ulubieńcy, a mleczko z Ziaji po Twoim opisie chętnie wypróbuję :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Zapach żelu Nivea jest absolutnie genialny na letnie poranki właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. czy to pierscionek zareczynowy? :))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  27. Kredki Emily lubię są świetne i muszę kupić więcej kolorków:)

    OdpowiedzUsuń
  28. gdzie kupiłaś tak tanio książki:)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedną kupiłam w biedronce (ostatnio był wysyp, wszystkie po 9,99 zł), jedną jako dodatek do Glamour, a jedną w księgarni w Bydgoszczy (przy ul. Gdańskiej naprzeciwko McDonaldsa). :)

      Usuń
  29. Golden Rose seria Emily #118 - koniecznie muszę ją upolować, ma świetny kolor. Dzięki za inspirację!

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...