14 lip 2013

O czerwcowym ShinyBOX- recenzja zbiorcza.

Lada moment minie miesiąc od kiedy cieszę się zawartością jubileuszowego, czerwcowego ShinyBOXa, myślę że to dobry moment, aby podzielić się z Wami swoją opinią na temat produktów, które w nim znalazłam. Jeśli jesteście zainteresowane to oczywiście zapraszam do czytania. :)


Dla przypomnienia- w pudełku znalazło się pięć produktów,  z czego cztery to produkty pełnowymiarowe.

Organique Odświeżający krem do stóp - 27 zł / 75 ml - produkt pełnowymiarowy


Bogaty w naturalne wyciągi krem do stóp wykazuje działanie antyseptyczne, przeciwpotne i odświeżające. Długotrwale nawilża, wygładza i odżywia skórę, bez uczucia lepkości. Zapobiega pękaniu pięt.

Od dawna chciałam spróbować czegoś z Organique, dlatego bardzo się ucieszyłam kiedy znalazłam ten krem w ShinyBox. Naprawdę przypadł mi do gustu! Przy regularnym stosowaniu zdecydowanie poprawia wygląd i kondycję stóp, stają się one gładkie, miękkie i całkiem fajnie nawilżone. Ma dość gęstą konsystencję (plus do wydajności), lecz mimo to bardzo szybko się wchłania i zgodnie z obietnicą producenta- nie zostawia uczucia lepkości. Jeśli chodzi o właściwości przeciwpotne,  to w tej kwestii niestety nie mogę się wypowiedzieć, gdyż na szczęście nie mam żadnych problemów z potliwością stóp. Nie mniej jednak krem bardzo fajnie chłodzi, ma przyjemny skład i ziołowy zapach (tymianek, szałwia, lawenda), który jednak szczerze powiedziawszy nie do końca przypadł mi do gustu... Na szczęście wyczuwalny jest tylko w momencie aplikacji. W Bydgoszczy pojawił się sklep stacjonarny Organique, więc bardzo możliwe, że ten krem jeszcze kiedyś zagości w mojej kosmetyczce.

KMS California Hairplay makover spray - spray odświeżający - 87 zł / 250 ml - próbka 75 ml.

Kosmetyk dla każdego, kto chce na sucho oczyścić włosy i nie zburzyć fryzury. Absorbuje nadmierną ilość sebum i dodaje fryzurze trwałości na kolejny dzień. Idealny dla szybkiego odświeżenia fryzury oraz pomocny między myciem włosów. Zawiera specjalną mąkę ryżową - to właśnie ona pochłania sebum i dodatkowo tworzy teksturę. 

Z tego produktu ucieszyłam się chyba najmniej, z tego względu że przez moje wypadające włosy i łojotok, boję się (i nie powinnam) tego typu kosmetyków używać. Pomyślałam jednak- raz kozie śmierć i sięgnęłam po niego dwa razy, stosując go jednak raczej oszczędnie i nie przesadzając. Faktycznie- spray odświeża włosy i unosi je u nasady, nie jest to jednak efekt długotrwały, już po 2-3 godzinach włosy powróciły do poprzedniego stanu. Potwierdziła to również moja siostra, która sięgała po niego znacznie częściej niż ja. W naszym przypadku sprawdził się średnio...

Dermo Pharma maska kompres 4D - 6,99 zł / 21 g - produkt pełnowymiarowy


Super efektywna maska kompres 4D na płacie włókninowym. Formuła doskonale zbalansowanych składników aktywnych o jakości farmaceutycznej. Maska dostępna w trzech rodzajach; aktywne oczyszczanie i redukcja trądziku, efektywna regeneracja i wygładzenie oraz intensywne nawilżenie i dotlenienie.


Trafiła mi się wersja regeneracyjna, która według producenta ma działać na oznaki zmęczenia, drobne zmarszczki, poprawiać koloryt i elastyczność skóry, regenerować, wygładzać i tak dalej... Co tu dużo mówić- dla mnie bubel. Zacznę od tego, że pierwszy raz miałam styczność z maską typu kompres i teraz już wiem, że taka forma zupełnie mi nie odpowiada. Po pierwsze- tkanina była dla mnie za duża i nie obyło się bez przycinania. Po drugie- chyba zbyt mocno nasączona, bo kosmetyk zwyczajnie spływał mi po szyi. Żadnego "wow" po zdjęciu maseczki też zresztą nie było, więc działanie nie powala na kolana. No jestem na nie... Maseczki z Ziaji za złotych kilka sprawdzają się u mnie dużo, dużo lepiej. Ta kosztuje aż 7 zł... Wniosek nasuwa się sam. Szkoda!
Skład dla ciekawskich: 


Green Pharmacy cukrowy peeling do ciała Miód i Rooibos - 16 zł / 300 ml - produkt pełnowymiarowy

Naturalne kryształki cukru. Oczyszczanie, pielęgnacja, aromat, relaks dla ciała i zmysłów. Delikatne  złuszczanie naskórka, poprawa mikrokrążenia. Gładka i miękka skóra.  Ekstrakt miodu wspiera nawilżanie i odżywia. Ekstrakt z liści czerwonokrzewu rooibos chroni młodość skóry.

Ze względu na moje naczynka na udach nie lubię peelingów mocno zdzierających, przynoszą mi więcej szkody niż pożytku. Ten po względem działania jest dla mnie idealny! Bardzo dobrze złuszcza martwy naskórek, pozostawiając skórę gładką, świeżą i miękką, ale robi to w sposób delikatny. Do tego przepięknie pachnie herbatą z miodem! Super sprawdza się również do pielęgnacji stóp, po depilacji, dobrze przygotowuje ciało do nałożenia samoopalacza. Niestety nie jest zbyt wydajny, zawiera w składzie parafinę (mnie osobiście krzywdy ona nie robi, ale nie każdy ją toleruje), a kryształki cukru dość szybko się rozpuszczają. Mimo to bardzo się z tym produktem polubiłam, spełnia moje wymagania i na bank jeszcze do niego wrócę. :)

Paese szminka w płynie Manifesto #907  - 17,90 zł / 6 ml - produkt pełnowymiarowy
  
Łączy w sobie silne krycie pomadki i łatwość aplikacji błyszczyka. Głębokie, czyste pigmenty zapewniają widoczny kolor. Zawarty w szmince koktajl witaminy A,E,C wspomaga odżywienie i pielęgnację ust.

Ja, wierna fanka pomadek nude i jasnych ust, wcale nie kryłam swojego rozczarowania, kiedy w ShinyBOX znalazłam koralowo-pomidorowy odcień czerwieni. Totalnie nie moja bajka, pomyślałam. Chcąc jednak sprawdzić trwałość i sposób aplikacji tej pomadki (i jednocześnie utwierdzić się w przekonaniu jak bardzo ten kolor mi nie pasuje) wklepałam delikatnie palcem jej cienką warstwę w usta i... wcale nie było tak źle jak się spodziewałam! Pierwszy raz miałam odważniejszy kolor na ustach i mało tego- pierwszy raz wyszłam z nim do ludzi. W dodatku wcale nie ostatni, bo zdarzyło mi się sięgnąć po nią jeszcze dwa razy. Nadal podchodzę do takich kolorów dość ostrożnie, bo zwyczajnie bezpieczniej czuję się w sprawdzonym beżu i różu, ale pomadka wklepana w usta zdecydowanie daje radę! Kolor to oczywiście kwestia indywidualna, lecz poza tym produkt jest dość trwały, dobrze napigmentowany, aplikuje się bezproblemowo i nie przesusza ust za co ogromny plus. Daje lekko mokre wykończenie, co jest bardzo fajne, szczególnie latem. Jeśli lubicie odcienie czerwieni i dobrze się w nich czujecie- bardzo polecam! Ja dopiero się do nich przekonuję. ;)


Podsumowując- krem do stóp i peeling do ciała zdecydowanie trafiły do grona moich kosmetycznych ulubieńców, działanie maseczki określiłabym jako bardzo przeciętne i dorzuciła do tego mały komfort stosowania, a spray do włosów zwyczajnie mnie nie zachwycił, może dlatego że nie odczuwam potrzeby posiadania i stosowania takiego produktu. Pomadka za to zachwyca swoją trwałością i pigmentacją i nawet mnie zwolenniczkę "nudnych ust" zdołała do siebie przekonać. 
A Wy jak oceniacie czerwcowy, urodzinowy ShinyBOX? :)

15 komentarzy:

  1. Wydaje mi się, że i ja najbardziej ucieszyłabym się z tych dwóch kosmetyków, które u Ciebie sprawdziły się najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie krem do stóp najbardziej zaciekawił, tylko ja potrzebuje głębokiego nawilżenia. A po za tym chciałabym cos wypróbować z organique, bo miałam tylko próbkę balsamu z masłem shea;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawiła mnie szminka (ale też wybrałabym inny kolor ;)) i peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Peelingi z Green Pharmacy są podobno świetne, już nie pierwsza je chwalisz. Muszę się wreszcie skusić na chociażby jeden! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem fajny był ten box

    OdpowiedzUsuń
  6. śliczna jest ta szminka ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. peeling jest za delikatny, słaby, ale polubiłam go. Czasem i takie sa dobre, a nie ciągle mocne:) dobre urozmaicenie

    OdpowiedzUsuń
  8. Manifesto od Paese uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Żadnego z tych kosmetyków nie używałam ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe produkty, wszystkie z nich są mi obce. Szminka wygląda bardzo fajnie, ale ja też raczej unikam krzykliwych kolorów na ustach ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A może znalazł by sie ktoś kto by mi pomógł w nabiciu gwiazdek na koncie? :)
    http://shinybox.pl/?ref=a4a5578
    Wiem, że nieładnie tak spamowac ale rozesłalam już wszystkim znajomym na fb i jakoś zero efektu :( A korci mnie strasznie to pudełko, chciałbym sprawdzić raz czy jest sens zamawiać, niestety dla mnie 50 zł wydane w ciemno to sporo :(

    Przepraszam i jeżeli ktoś taki się znajdzie to z góry goooorąco dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślisz, że ostatecznie co bardziej się opłaca: Glossybox czy Shinybox?
    Ja mam mieszane uczucia...
    Zapraszam do mnie: www.spinkiiszpilki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glossy nigdy nie miałam, więc może nie jestem najlepszą osobą, którą warto pytać o zdanie, natomiast do mnie osobiście bardziej przemawia idea Shiny i kosmetyków na każdą kieszeń. Co mi po luksusowej miniaturce z GB, która nawet jeśli przypadnie mi do gustu, to prawdopodobnie nie będzie mnie stać żeby zakupić sobie pełnowymiarowe opakowanie?

      Usuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...