12 lip 2013

Cudeńko w żółtym opakowaniu? Recenzja maskary Lovely.

Powracam z recenzjami! W moim codziennym notatniku jakiś czas temu stworzyłam całą listę produktów, którym chciałabym (i powinnam) poświęcić osobny post i opowiedzieć Wam o nich więcej i co nóż dopisuję do niej coś nowego. :) Pora więc skreślić jedną z ważniejszych pozycji, zacząć nadrabiać zaległości i w końcu (lepiej późno niż wcale!) podzielić się z Wami moim kosmetycznym odkryciem ostatnich tygodni. :)

A mam na myśli tusz do rzęs Curling Pump Up marki Lovely. Mimo, że jest to produkt raczej dobrze znany, bo w blogosferze robi prawdziwą furorę, to jest również nie takie małe grono dziewczyn, które z jakichś powodów jeszcze po niego nie sięgnęły, mam nadzieję że tym wpisem przekonam Was kochane do zakupu i wypróbowania tego produktu na sobie! 


Maskara jest produktem niewodoodpornym, co mnie osobiście zupełnie nie przeszkadza, przynajmniej nie ma problemów z jej zmyciem, płyn micelarny BeBeauty spokojnie daje radę. Mimo to trzyma się na rzęsach spokojnie cały dzień, nie kruszy się, nie rozmazuje, nie straszna jej lekka wilgotność powietrza czy mżawka, choć przy ulewie i braku parasola pewnie nie dałaby rady.

Opakowanie pod względem wizualnym nie zachwyca (według mnie jest zwyczajnie tandetne), ale to właściwie jedyny minus jaki dostrzegam w tym produkcie. Dalej jest już tylko lepiej!

Za cenę około dziewięciu złotych otrzymujemy 8ml produktu wraz z łukowato wygiętą silikonową szczoteczką, która dozuje odpowiednią ilość tuszu.


Przyznam Wam się szczerze, że nie do końca jestem fanką takich szczoteczek, a raczej do tej pory nie byłam i zawsze sięgałam po maskary typu Colossal od Maybelline (która swoją drogą cały czas jest moim ulubieńcem) z dużymi, tradycyjnymi szczoteczkami z włosków, bo właśnie takie najlepiej się u mnie sprawdzały.

Ta jednak sprawdza się wcale nie gorzej. :) Bardzo ładnie wydłuża rzęsy i nadaje im objętości. Podczas jej używania dostałam naprawdę sporo komplementów, co wcześniej mi się nie zdarzało! Z natury mam bardzo cienkie, krótkie i rzadkie rzęsy, bez makijażu wyglądam jakbym nie miała ich wcale. W dodatku ostatnio strasznie mi wypadały i jeszcze bardziej się przerzedziły (początkowo myślałam, że to właśnie po tym tuszu, odstawiłam go, ale zmiany nie zauważyłam)...

Poniżej możecie zobaczyć efekt po nałożeniu jednej warstwy tuszu, zazwyczaj na niej kończyłam i nie dokładałam kolejnej:


Nie wiem jak Wam, ale mnie się podoba! Co prawda rzęsy są trochę nierówne i widać między nimi przerwy, ale wynika to tylko z ich obecnego stanu. Przez dobre trzy tygodnie przy codziennym demakijażu i w ciągu dnia gubiłam ich naprawdę sporo (z pomocą przyszła mi rumiankowa Alterra, ale o niej innym razem :)).


Wracając do samego tuszu- lubię go też za głęboki, czarny kolor i to że daje świetny efekt na rzęsach właściwie już po otwarciu opakowania, nie potrzebuje czasu by zmienić formułę, zgęstnieć, odeschnąć. Super!

Podsumowując- myślę, że ten produkt naprawdę zasługuje na uwagę i zdecydowanie jest wart wypróbowania, szczególnie za taką cenę. Przy moich słabych, krótkich rzęsach sprawdza się naprawdę fajnie, ładnie je wydłuża i nadaje im objętości. Producent obiecuje również podkręcenie, którego ja osobiście jakoś szczególnie nie zauważyłam, być może gdybym używała zalotki byłoby lepiej. Duży plus za trwałość i wydajność- używam go od marca i nadal nie zapowiada się żeby prędko się skończył. Wibo spisało się na medal!


Myślę, że jest to super alternatywa dla droższych maskar, ja na pewno jeszcze do niej wrócę, jak tylko skończę swoje ogroooomne zapasy, a później "poromansuję" trochę z Colossalem, za którym szczerze się stęskniłam.

Curling Pump Up trafia do moich ulubieńców, a jak jest z Wami? Znacie, lubicie? Czujecie się skuszone? :) 

51 komentarzy:

  1. nie miałam jej , słyszłam dużo o niej , ale na razie mam dużo maskar więc jak wykończe to kupie

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się kształt silikonowej szczoteczki.
    Ale efekt na rzęsach już mniej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Efekt na rzęsach u mnie był fajny po tym tuszu, ale niestety osypywała mi się okrutnie wciągu dnia. Ten sam problem miała moja mama i przyjaciółka, które również ten tusz kupiły:(

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I Ty mówisz, że masz cienkie i krótkie rzęsy? ;) Bynajmniej tego nie widać :)))) Ten tusz jets na mojej liście, ale najpierw muszę zużyć te co mam.

    OdpowiedzUsuń
  6. mam ją i bardzo lubię, mnie się nie osypuje tak jak JuicyBeige, ale inne tusze z Wibo i Lovely tak więc nie wiem od czego to zależy:(

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, ale masz rzęsiska super;) Ja tam nie widzę przerzedzenia, ale jeśli chcesz je zregenerować to polecam stosować na nie pomadkę Alterra :) Pisała o tym Alina Rose. Po tej pomadce rzęsy są naprawdę super;) Długie i zdrowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam pomadki i właśnie ona mi pomogla, na pewno napisze o niej cos więcej. :-)

      Usuń
  8. dużo dobrego o niej czytałam i myślę, że kiedyś kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny efekt. Choć to już któraś pozytywna opinia, to jeszcze nie kupiłam tego produktu. Teraz żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. czeka na swoją kolej, mam nadzieje, że mi również przypadnie do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładne prezentuje się na rzęsach. Miałam już nie jeden tusz z tej firmy i zawsze był świetny, jeszcze nie spotkałam się z mascarą z tej firmy lub Wibo, która by się nie sprawdziła. Tak poza tematem bardzo ładny makijaż oczu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam ten tusz i byłam bardzo zadowolona z efektu, ale niestety zaczeły mi od niego wypadać rzęsy. wróciłam do mojej ulubionej maybelline Volum' Express Curved Brush i skończył się problem z wypadaniem, więc ewidentnie był związany z tym tuszem. Więcej już go nie kupię chociaż naprawdę ładnie wyglądał na oku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, miałam ten sam problem, ale odstawiłam go i poprawy nie było, wiec w moim przypadku to nie od niego.

      Usuń
  13. Mój ulubieniec!!! Nie potrzebuję już żadnych innych tuszów do rzęs. Mała cena duży efekt! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetnie wygląda na Twoich rzęsach! Ja tak samo jak Ty sięgam tylko po żółtą maskarę od maybelline. Koniecznie muszę wypróbować tej bo jak do tej pory silikonowe szczoteczki mnie odstraszały :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja należę do grona osób, które jeszcze nigdy go nie używały. Zachęciłaś mnie Twoją recenzją :) Gdzie go można kupić??

    OdpowiedzUsuń
  16. Używam jej już od jakiegoś czasu i również jestem zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Z pewnością ją kupię, piękny efekt daje

    OdpowiedzUsuń
  18. Musiałam nauczyć się nią posługiwać, bo ciągle brudziłam nią powieki, ale od kiedy ją już opanowałam, jestem zachwycona (:

    OdpowiedzUsuń
  19. Pisałam o nim przedwczoraj. U mnie się strasznie kruszy

    OdpowiedzUsuń
  20. Efekt jest fantastyczny! Muszę się wybrać po ten tusz, zobaczę jak spisze się u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  21. ale spektakularny efekt! :)
    muszę ją w końcu upolować ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszę ją w końcu wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Chętnie go wypróbuję, jak skończę tusz, który obecnie używam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten tusz to mój hit ostatnich miesięcy:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Produkt jest tani i bardzo dobry, zużywam kolejne opakowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Teraz czuję się skuszona :-)
    Jeszcze nie kupiłam tego tuszu, bo słyszałam, że sie okrutnie kruszy... A trwałość to dla mnie podstawa.
    Ale teraz, po twojej recenzji... Myślę że się skuszę, za tą cenę nie mam wiele do stracenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ok, przekonałaś mnie, kupię ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się. :) Daj znać jak się spisze. :)

      Usuń
  28. Jeszcze jej nie wypróbowałam, ale zamierzam to zrobić jak tyko skończę obecny tusz :) Myślę, że będzie fajna bo lubię takie szczoteczki.

    OdpowiedzUsuń
  29. Kupiłam, testuję, póki co jest ok:)

    OdpowiedzUsuń
  30. ale rzęsy! kupie,kupie, tylko najpierw wykończe swoje dwie maskary :D

    OdpowiedzUsuń
  31. wczoraj kupiłam, ale jeszcze nie używałam :D nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć efekty :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Moja koleżanka ją kiedyś miała i podobała jej się. Jak skończę swoje to może przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Rzęsy wyglądają genialnie! Ciekawi mnie tylko czy to efekt tej maskary, czy Matka Natura obdarzyła Cię takimi cudami. Koniecznie musisz pokazać je bez żadnych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez żadnych produktów to ich prawie nie widać. :D
      Dziękuję :)

      Usuń
  34. Ja także jestem zakochana w tym tuszu! Mam dopiero pierwsze opakowanie i już wiem, że na nim się nie skończy. :)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  35. Zdecydowanie ją uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Używam jej i w sumie moja jest już na wykończeniu. Muszę jednak przyznać, że pod koniec swojego "życia" sprawuje się lepiej, aniżeli wcześniej - w sumie chyba z każdą maskarą tak jest. :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam go i bardzo lubię, a Twoje rzęsy mi się bardzo podobają!:)

    OdpowiedzUsuń
  38. przez Ciebie będę go musiała wypróbować:P

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo ładnie wygląda na Twoich rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja go po prostu kocham, uwielbiam nad życie :-) Mój ulubiony tusz!

    OdpowiedzUsuń
  41. gdzie nie patrze ten tusz, będzie trzeba na własnych rzęsach wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  42. Furorę? Nie cierpię tej maskary! Kupiłam ją kilka dni temu (nie wiedząc o tym blogowym zachwycie, nie słysząc o niej wcześniej)i żałuję. Jak taki efekt może się komuś podobać? Mega sztuczny i strasznie brudzi. Jeszcze zadna maskara tak mi nie brudziła i tak łatwo schodziła z rzęs...-.-

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...